← Występ Igi Świątek na Wimbledonie
Onet · ciche edycje po publikacji · przegladsportowy.onet.pl ↗

Męczarnie Igi Świątek na Wimbledonie. I to w pierwszej rundzie. Wyszarpała ten mecz

2 zmiany po publikacji w ciągu 30 min: lead raz, 4 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 30.06 o 16:50). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

30.06 16:45 30.06 23:35
treść i dopisania 17:20
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Kolejne gemy również toczyły się zgodnie z rytmem serwujących. W trzecim, gdy 25-latka Raszynianka wyszła na prowadzenie 2:1, po jednej z akcji kibice usłyszeli głośne "jazda!". Przy stanie 3:2 obrończyni tytułu w końcu wykorzystała szansę przy podaniu rywalki i odebrała Townsend jej serwis. Ta zrewanżowała się jednak tym samym i było tylko 4:3 z perspektywy faworytki.

    ±Townsend 30-latka nie zdołała jednak pójść za ciosem. Dwa kolejne gemy padły łupem Świątek, która w najważniejszym momencie odzyskała kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Najpierw ponownie odebrała Amerykance podanie, a po chwili utrzymała własny serwis i zamknęła spotkanie. A tuż po tym zalała się łzami, potwierdzając, jak ważny był dla niej ten triumf.

  2. 30.06
    lead · 2 akapity zmienione
    Lead

    Świetny pierwszy set, kompletne załamanie w drugim i zacięta, trwająca blisko godzinę trzecia partia. A to wszystko na oczach taty i siostry. Iga Świątek miała spore potężne problemy w pierwszym meczu w roli obrończyni tytułu, ale ostatecznie pokonała Taylor Townsend i pozostaje w grze na Wimbledonie. Teraz przed 25-latką starcie z byłą mistrzynią londyńskiego Szlema i byłą liderką rankingu WTA.

    Treść

    ±I faktycznie już od pierwszych piłek można było przekonać się, że podopieczną Francisco Roiga czeka trudne zadanie. Amerykanka wygrała własne podanie, a chwilę później miała aż pięć break pointów. Po długim i zaciętym gemie Świątek Świątek, dopingowana z loży królewskiej (tzw. royal box), przez ojca Tomasza i siostrę Agatę, zdołała jednak wyjść z opresji, nie pozwoliła się przełamać i wyrównała stan rywalizacji.

    ±Townsend nie zdołała jednak pójść za ciosem. Dwa kolejne gemy padły łupem Świątek, która w najważniejszym momencie odzyskała kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Najpierw ponownie odebrała Amerykance podanie, a po chwili utrzymała własny serwis i zamknęła spotkanie. A tuż po tym zalała się łzami, potwierdzając, jak istotny ważny był dla niej ten triumf.