Treść
± I ta różnica pozycji była doskonale widoczna w I secie, który Polka wygrała 6:1. Trwał on zaledwie 31 minut.
± Niestety, przebieg II seta był zgoła odmienny. To Townsend grała pewnie, przełamując bezradną Igę Świątek. Na wimbledońskim korcie zapachniało sensacją, Amerykanka wygrała bowiem tego seta 6:2.
− Na szczęście Polka opanowała nerwy i w II, decydującym secie wygrała już pewnie 6:3.
+ Polka popełniła tylko cztery niewymuszone błędy. Świetnie funkcjonował jej serwis, który był tak ważnym elementem ubiegłorocznego triumfu. Lepszego wejścia w turniej nie można było sobie wyobrazić.
+ Niestety, przebieg II seta był zgoła odmienny. To Townsend grała pewnie, przełamując bezradną Igę Świątek. Amerykanka szybko uciekła na 4:0. Skuteczność pierwszego serwisu Świątek drastycznie spadła. Po zaledwie czterech gemach Polka miała na koncie 10 niewymuszonych błędów.
+ Później Polka powoli wracała do gry. Więcej przełamać w tym secie już się nie dała, ale powstałej na początku straty nie odrobiła
+ O losach meczu miała zdecydydować trzecia partia, przed którą sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa udała się na przerwę toaletową.
+ Decydujący set zaczął się od serwisu Świątek. Wygrała dwa pierwsze punkty, jednak potem zrobiło się niezwykle nerwowo. Ostatecznie gem trwał ponad kwadrans, rozegrano w nim aż 24 piłki, a Polka obroniła cztery break pointy i zdołała go wygrać.
+ Później obie tenisistki utrzymywały swoje podanie, aż Świątek przełamała rywalkę i odskoczyła na 4:2. Kiedy wydawało się, że ma już mecz pod kontrolą, Townsend zbliżyła się na 3:4.
+ W tym momencie Świątek znów podniosła poziom. Ponownie przełamała Amerykankę, a serwując na zwycięstwo nie oddała jej punktu. Spotkanie zakończyła asem. Gdy usiadła na ławce, skryła twarz w ręczniku i dopiero po dłuższej chwili udzieliła pomeczowego wywiadu.
+ Obrona tytułu przez Igę Świątek wydaje się być trudnym zadaniem... ze względów statystycznych.
+ W 2016 roku Serena Williams była ostatnią tenisistką, która w Londynie obroniła tytuł. Później każdą edycję Wimbledonu wygrywała inna zawodniczka. Dwa lata temu tytułu broniła Czeszka Marketa Vondrousova i przegrała już pierwsze spotkanie. Świątek tak szybkiego odpadnięcia zdołała uniknąć, ale delikatnie mówiąc zwycięstwo nie przyszło jej łatwo.