Lead
Dwie godziny zażartej i bardzo wyrównanej walki. Tak wyglądał pierwszy mecz wyglądało pierwsze spotkanie Igi Świątek na tegorocznym Wimbledonie. Po wykorzystaniu piłki meczowej i podziękowaniu za grę Taylor Townsend, Polka usiadła na swoim krzesełku i zakryła twarz ręcznikiem.
Treść
± "Iga Świątek "Świątek była bardzo poruszona po swoim zwycięstwie w pierwszej rundzie nad Taylor Townsend na Wimbledonie. To zwycięstwo wiele dla niej znaczyło" — czytamy na branżowym profilu "The Tennis Letter".
+ Świątek od początku meczu musiała radzić sobie z trudnymi momentami. Już w drugim gemie broniła aż pięciu break pointów, ale zdołała wyjść z opresji, a niewykorzystana szansa szybko zemściła się na Amerykance. Obrończyni tytułu przejęła kontrolę nad pierwszym setem, dwukrotnie odebrała rywalce serwis i wygrała 6:1.
+ Po takiej partii niewiele zapowiadało problemy, ale druga odsłona przyniosła zwrot akcji. Townsend błyskawicznie uzyskała przełamanie, odskoczyła na 4:0, a Świątek miała coraz większe kłopoty z regularnością i serwisem. Ostatecznie przegrała seta 2:6.
+ Decydująca odsłona zaczęła się od ponad 20-minutowego gema, w którym Świątek popełniła trzy podwójne błędy serwisowe i musiała bronić czterech break pointów. Polka ostatecznie utrzymała podanie, a później długo żadna z zawodniczek nie potrafiła przejąć inicjatywy.
+ Przy stanie 3:2 nasza tenisistka odebrała Amerykance serwis, ale rywalka natychmiast odpowiedziała tym samym. Kluczowa okazała się końcówka. Obrończyni tytułu zapisała na swoim koncie dwa kolejne gemy, ponownie przejęła podanie przeciwniczki, a następnie zamknęła spotkanie przy własnym serwisie i awansowała do kolejnej rundy Wimbledonu.
+ Gdy podziękowała przeciwniczce za grę usiadła na krzesełku i zakryła twarz ręcznikiem. Gdy ją odsłoniła była cała we łzach. Jednocześnie nie potrafiła ukryć radości ze zwycięstwa, zaciskając pięść. W pomeczowej rozmowie przyznała, że za nią "kilka ciężkich tygodni".
+ — Nie jestem pewna, czy powinnam o tym mówić. To było ciężkie kilka tygodni. To nie jest sezon, kiedy wszystko idzie po moje myśli. Nie wiem, czy wygrałam trzysetowy pojedynek w tym sezonie. Jestem dumna z tego, że udało mi się zwycięzyć — przyznała Polka.
+ W kolejnej rundzie na trzecią rakietę globu czeka Karolina Pliskova. Doświadczona Czeszka to była liderka światowego rankingu i finalistka Wimbledonu z 2021 r. W pierwszym meczu tegorocznego turnieju 34-latka pokonała Terezę Valentovą 6:3, 6:4.