Iga Świątek potwierdza ws. swoich problemów. Temat jest skomplikowany
± - Cieszę się, że w pewnym sensie pokonałam te rzeczy, które mi nie wychodziły. Wiem, że w drugim secie mogłam nie poradzić sobie z sytuacją, mój poziom spadł i zaczęłam popełniać błędy. Ta cała otoczka z otwieraniem kortu z pozycji obrończyni tytułu na pewno z pewnością nie jest czymś naturalnym. Jednocześnie na pewno jest to ekscytujące i chciałam też zapamiętać ten mecz oraz dzień, bo na pewno jest wyjątkowy i nie zdarza się często - z wdzięcznością zaakcentowała sześciokrotna triumfatorka Wielkich Szlemów.
+ 25-latka podkreśla, że to jest rzecz, nad którą musi pracować, a nadzieję widzi w osobie trenera Roiga. - Francis stara się mnie uspokajać nawet na treningach, nie gram wszystkiego na siłę i jak najszybciej, a w sumie przez ostatnie dwa lata tak grałam. Myślę, że te zmiany nadejdę, skupiam się na nich i staram się to kontrolować - rozkładała na czynniki pierwsze swoje aktualne słabości rezerwy.
+ Świątek najbardziej doceniła to, że na trzeci set była w stanie wyjść w lepszej dyspozycji mentalnie i popełniała mniej błędów. - W teorii wiem jak grać, tylko nie jest tak, że to zawsze wyjdzie. To nie jest fizyka kwantowa, ale wciąż trzeba wyjść, zrobić to i nie wahać się swoich uderzeń - mówiła otwartym tekstem.