Woleli oddać je na złom, niż przekazać Ukrainie. Wiemy, co z autobusami z Kielc
± „Napięcia i niechęć wobec pomocy Ukrainie są dziś zjawiskiem szerszym niż tylko kieleckim — – to problem ogólnopolski, wzmacniany także przez dezinformację i propagandę” – mówi nam prezydentka Kielc Agata Wojda. Kielce w maju wymieniły część floty autobusowej. 15 siedemnastoletnich Solarisów wycofano z jazdy po ulicach miasta.
± Na zdj. Dwa autobusy Solaris Urbino 12, które Kielce nieodpłatnie przekazały Winnicy w sierpniu 2022 roku. Identyczne pojazdy miały trafić tam teraz. Fot. Wojciech Habdas / Agencja Habdas/Agencja Wyborcza.pl
± Miejscy radni PiS, w asyście przewodniczącego Macieja Jakubczyka (niezrzeszonego w partii), zażądali, by nie udzielać pomocy Ukraińcom, twierdząc, że ci są „niewdzięczni”. Podnieśli, że jedna z ulic w Winnicy nosi imię Stephana Bandery. Tyle że nazwę tą nadano w 2022 roku. A polityczną awanturę radni z Kielc robią dopiero teraz — – i to na sporą skalę, bowiem po akcji autobusowej, w miniony czwartek, 25 czerwca, czerwca 2026, próbowali nawet wystosować rezolucję w sprawie apelu do władz Winnicy na Ukrainie o zmianę nazwy ulicy. Nie zebrali jednak wystarczającej liczby głosów.
± Tymczasem gestów dobrej woli jest więcej — – Fundacja „Sikorki na Ukrainie” ogłosiła zbiórkę na zakup autobusów dla Winnicy i w pół miesiąca zebrała ponad 619 tysięcy złotych. Akcja nadal trwa.
± To po to, by przekazać je Winnicy — – ale poprzez odsprzedanie ich Fundacji Sikorki na Ukrainie? Unikniecie wówczas sporu z radnymi?
± — – Udział w aukcji będzie mógł wziąć każdy zainteresowany zakupem autobusów. Fundacja, która zainicjowała zrzutkę, została poinformowana, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa musi przystąpić do licytacji na takich samych zasadach, jak inni potencjalni nabywcy.
± — – Patrzę z dużym niepokojem, w jaki sposób część radnych prowadziła tę sprawę. Nie chodzi o sam fakt zadawania pytań, czy kontroli działań miasta — – to jest naturalna rola radnych. Problemem było budowanie wokół tej sprawy emocji politycznej, często bez pełnego kontekstu. W debacie publicznej zabrakło rzetelnego podkreślenia, że mowa była o 17-letnich, mocno wyeksploatowanych autobusach, z dużymi przebiegami, które zostały wycofane z bieżącej eksploatacji po zakupie nowego taboru. W efekcie część mieszkańców mogła odnieść fałszywe wrażenie, że miasto chce oddawać nowe lub wartościowe pojazdy, potrzebne Kielcom. Kielce mają dobrą historię wrażliwości i pomocy, a fałszywy obraz miasta jako miejsca niechętnego pomocy jest krzywdzący.
± — – Pozostajemy w kontakcie ze stroną winnicką. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że atmosfera wokół tej sprawy była obserwowana także przez stronę ukraińską. Partnerzy z Winnicy śledzili polskie media i media społecznościowe, więc wiedzieli, że ich prośba stała się przedmiotem ostrego politycznego sporu.
± — – Widzimy, że napięcia i niechęć wobec pomocy Ukrainie są dziś zjawiskiem szerszym niż tylko kieleckim — – to problem ogólnopolski, wzmacniany także przez dezinformację i propagandę. Wokół sprawy autobusów pojawiło się wiele hejtu, skrajnych komentarzy i wypowiedzi, które trudno uznać za zwykłą debatę publiczną. Ale ta historia ma też drugą stronę.
± Bardzo wielu mieszkańców było poruszonych i zaniepokojonych falą negatywnych emocji. Gdy pojawiła się społeczna zbiórka na zakup autobusów dla Winnicy, wiele osób zobaczyło w niej możliwość konkretnego działania i symbolicznego odwrócenia tej narracji. Dlatego można powiedzieć, że próba zbudowania wokół tej sprawy złych emocji uruchomiła też reakcję odwrotną — – solidarność, zaangażowanie i chęć pokazania, że Kielce nie są miastem zamkniętym na pomoc.