±Słychać wiele głosów, że Lewandowski nie miał wyjścia, bo oferta z Chicago była jedyna, a agent piłkarza tym razem nie dorósł do sławy swojego nazwiska. To jednak tylko część prawdy. Jak udało nam się dowiedzieć z otoczenia Roberta, otwarte były kanały komunikacji z klubami z Arabii Saudyjskiej, które zapowiadały oferty rzędu 40-50 mln dol. za sezon [w Chicago Polak ma zarabiać 17 18 mln dol. rocznie plus procent od sprzedaży koszulek – dop. red.]. Można było jeszcze czekać, ale Lewandowski zdecydował inaczej.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 4 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
- Nagłówek
"Wyglądali na ludzi z innego świata". TakW Chicagoprzyjęło Lewandowskichjuż się dowiedzieli. "Lewy" szybko na boisko nie wyjdzie - Treść
±Ale nikt nie był tak
zdeterminowany,zdeterminowany jak Gregg Berhalter, trener Chicago Fire. Nawet kiedy kilkanaście dni temu usłyszał, że Lewego powinien sobie już odpuścić.±Z Berhalterem pierwszy raz przeciął się jako
piłkarz,piłkarz reprezentacji USA, w 1994 r. Janusz kończył swoją przygodę z kadrą, Gregg ją zaczynał.±13 czerwca to nadal była jedyna konkretna oferta dla Lewandowskiego, który zaczął działać. Tego dnia wylądował w Chicago, gdzie tuż przy wyjeździe lotniska klub wykupił powitalny
baner.billboard.±To były bardzo intensywne dwa dni, a
Strażacy"Strażacy" robili wszystko, by Lewandowski zrozumiał, że w Fire będzie centralną postacią projektu. Pod każdym względem.±Słychać wiele głosów, że Lewandowski nie miał wyjścia, bo oferta z Chicago była jedyna, a agent piłkarza tym razem nie dorósł do sławy swojego nazwiska. To jednak tylko część prawdy. Jak udało nam się dowiedzieć z otoczenia Roberta, otwarte były kanały komunikacji z klubami z Arabii Saudyjskiej, które zapowiadały oferty rzędu 40-50 mln dol. za sezon [w Chicago Polak ma zarabiać
ok. 1817 mln dol. rocznie plus procent od sprzedaży koszulek – dop. red.]. Można było jeszcze czekać, ale Lewandowski zdecydował inaczej.±Otoczenie Lewandowskiego szacuje, że wylot do Stanów nastąpi między 10 a 12 lipca, tymczasem pierwszy mecz Fire już 16 lipca i to na Soldier Field w Chicago. Rywalem Vancouver Whitecups z Thomasem Muellerem,
"kumplem"kumplem z dawnego Bayernu.±Trener Berhalter mówi w wywiadach, że bardzo chciałby, by Lewandowski już wtedy zadebiutował w nowej drużynie. Polak zrobi wszystko, by usiąść na ławce rezerwowych, przywitać się z kibicami, ale z
tego,tego co słyszymy, występ w meczu jest mało realny. Podobnie zresztą jak w kolejnym spotkaniu, 22 lipca z Interem Miami, Leo Messiego.±
Z tego, coJak słyszymy, jest szansa, że wcześniej Polaka zobaczymy podczas... finału mundialu, 19 czerwca w New Jersey. O obecność Roberta na stadionie chce zadbać jeden z jego sponsorów. Złowiony przez kamery, podczas widowiska oglądanego przez ponad miliard widzów [1,5 mld obejrzało finał MŚ 2022 – dop. red], będzie też doskonałą promocją MLS.±Polaka czeka bardzo intensywny czas, nie tylko na boisku. Lewandowscy
na przykładwciąż nie zdecydowalijeszcze,jeszcze na przykład, gdzie zamieszkają w Chicago. O tym, że nie będzie to łatwa operacja, najlepiej świadczą słowa Anny Lewandowskiej. - Lead
Robert Lewandowski jest już piłkarzem Chicago Fire, ale nieprędko pojawi się na boisku. Z naszych informacji wynika, że wcześniej zobaczymy go... na trybunach podczas finału mundialu.
Oto kulisyZa kulisami wielkiej amerykańskiej przeprowadzki polskiegonapastnika.napastnika dzieje się wiele.Treść±"Po jej wyjeździe wiedzieliśmy, że od Ani będzie zależało bardzo dużo. I jednocześnie, że pozyskać Roberta będzie bardzo, bardzo trudno, bo wyglądali na ludzi z innego
świata. Ale nikt nie był tak zdeterminowany, jak Gregg Berhalter, trener Chicago Fire"świata" – mówi nam osoba związana z klubem.+Ale nikt nie był tak zdeterminowany, jak Gregg Berhalter, trener Chicago Fire.