Treść
± Tomasz Siemoniak w Porannej rozmowie z RMF FM podkreślał, że zarówno prokuratura, jak i opinia publiczna oczekują odpowiedzi na podstawowe pytanie: dlaczego nie wezwano pomocy. pomocy?
± Tomasz Siemoniak pytany był również o sprawę zabójstwa 44-letniego obywatela Rosji (Siemiona Skriepieckiego, znanego też jako Siemion Daniłow). To obywatel Gruzji, mocno osadzony w środowisku przestępczym, ma odpowiadać za morderstwo w Białej Podlaskiej - powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM. Podkreślał, że mężczyzna dostał zarzut zabójstwa; śledztwo w tej sprawie cały czas trwa.
− Wkrótce pełne omówienie rozmowy.
+ Tomasz Terlikowski pytał gościa Porannej rozmowy w RMF FM także o doniesienia medialne dotyczące możliwego „kinetycznego” ataku Rosji na Polskę (m.in. dronowego). Czy służby otrzymują takie sygnały?
+ Służby Zachodu mają takie obawy, więc to są sprawy, nad którymi na co dzień pracujemy. Dotyczy to państw nadbałtyckich i Polski. (...) Mamy do czynienia z całą serią aktów dywersji ze strony służb rosyjskich - mówił Siemoniak.
+ Dodawał, że różne scenariusze ataku Rosji brane są pod uwagę. Te wszystkie rzeczy się dzieją i musimy wraz ze służbami Zachodu poważnie zakładać, że to się może wydarzyć w każdej perspektywie czasowej. (...) Musimy być gotowi na najgorsze scenariusze - tłumaczył.
+ A czy służby obserwują w ostatnim czasie wzmożoną działalność rosyjskich farm trolli wokół zaostrzającego się konfliktu polsko-ukraińskiego?
+ Oczywiście tak. Ta wojna informacyjna podniesiona jest na znacznie wyższy poziom. (...) Oliwy do ognia dolewa się teraz bardzo łatwo i jest to problem, bo marzeniem Rosji było i jest jak największe napięcie między Polską i Ukrainą. Musimy liczyć się z tym, że rosyjskie służby będą chciały to napięcie wykorzystać - komentował Siemoniak.
+ Koordynator służb specjalnych pytany był również o komunikat Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która poinformowała, że „rozpoznała mechanizm wykorzystywania ukraińskich uchodźców w Polsce do działań inspirowanych i finansowanych przez Rosję”. O co chodzi?
+ To mechanizm, by wśród Ukraińców w Polsce, a jest ich ok. 1,8 mln, podważać zaufanie do obecnych władz Ukrainy i prezydenta Zełenskiego oraz budować napięcie polsko-ukraińskie. To próba wpływu na Ukraińców, którzy są w Polsce, m.in. przez podważanie więzi Ukraińców z władzami Ukrainy. To jest w rosyjskim interesie. (...) Niesłychanie groźny mechanizm - tłumaczył Siemoniak.