← Kryzys paliwowy w Rosji wymyka się spod kontroli. "Doprowadza mnie do szału"
Onet · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.onet.pl ↗

Kryzys paliwowy w Rosji wymyka się spod kontroli. "Doprowadza mnie do szału"

1 zmiana po publikacji w ciągu 30 min: 9 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 01.07 o 15:50). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

01.07 15:45 02.07 08:25
treść i dopisania 16:20
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Przyzwyczaiłem się do życia latem na w daczy w obwodzie twerskim, pracy zdalnej i dojeżdżania do Moskwy tylko w dni, kiedy muszę pojawić się w biurze, czyli we wtorki i środy. Resztę czasu spędzałem z dziećmi. Obecnie w regionie w ogóle nie ma paliwa. Tylko w Zubcowie natknąłem się na przyczepy z kanistrami, a ten produkt kanistrami. Produkt nieznanego pochodzenia kosztuje 100 rubli (4,8 zł) za litr.

    ±Pierwsze wiadomości o niedoborze benzyny przyjąłem spokojnie. Gdybym wiedział, co będzie dalej, kupiłbym 200 l. litrów.

    ±W połowie stacji paliw nie ma go w ogóle, w drugiej połowie kolejki trwają po są długie na 20 godzin. godzin czekania. Na jedną osobę wydają tylko 15 litrów. Ludzie, którzy nie mają gdzie się podziać, zajmują miejsce w kolejce na całą dobę i czekają na cysternę z benzyną.

    ±Zdałam sobie sprawę z tego, że niedobory w centralnej części Rosji są nieuniknione, kiedy [18 czerwca] wysadzono uderzono rafinerię w Kapotni. Tego samego dnia na stacjach benzynowych zaczęły się tworzyć kolejki, a następnego dnia pojechałam na daczę do daczy — nie udało mi się zatankować na żadnej z czterech stacji benzynowych, które były po drodze. W tym momencie zrobiło się naprawdę niepokojąco.

    ±Już drugi tydzień widzę w mieście korki na stacjach benzynowych, a niektóre stacje w ogóle nie działają. W naszym obwodzie wprowadzono ograniczenia dotyczące benzyny i zakazano przelewania jej do kanistrów — może to nie ma wielkiego znaczenia, ale poprawiło sytuację. Chociaż i tak mam wyraźne wrażenie, że ludzie próbują coś dolewać nawet do już pełnego zbiornika. Rozumiem ich i nie potępiam. Za to rozbawiają bawią mnie osoby bez samochodu, które z dumą oświadczają, że brak paliwa ich nie dotyczy.

    ±Mądrze zrobiłem, kupując stary minisamochód, który spala wszystko, co się pali. Limit 20 l litrów nie jest żadnym limitem, jeśli masz bak takiej wielkości.

    ±Mam ukochaną siostrę i siostrzeńca — przestali przyjeżdżać do nas na daczę. do daczy. Dziecko nie może długo siedzieć w samochodzie stojącym w kolejce na stację benzynową, a potem w drodze. Widzieć ich to teraz wielki luksus.

    ±Od trzech lat czas od kwietnia do października spędzam na w daczy w towarzystwie czterech kotów (starego ślepego, astmatyka, kota z chorobą nerek i kotki z urazem kręgosłupa), psa z chorobą nowotworową oraz dwóch niepełnosprawnych gołębi domowych. Zajmuję się moim ulubionym stolarstwem. Mąż przyjeżdża regularnie, o ile nie ma dyżuru i nie jest zmęczony; odwiedzają nas też córka z zięciem.

    ±A teraz musiałam wyjechać do miasta. Bałam się, że mogę tam utknąć. Kilka razy w tygodniu jeździmy podlać ogórki i zebrać truskawki. Ostatnim razem w drodze na daczę do daczy udało nam się zatankować dopiero na trzeciej stacji benzynowej. Staliśmy godzinę — i straciłam panowanie nad sobą. Nie dam rady już tak dalej. Niech jeździ mąż. Ja nie chcę.