Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła dziś śledztwo ws. "interwencji Policji w mieszkaniu red. Tomasza Sakiewicza" - poinformowali śledczy. Śledztwo umorzon
±Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła dziś śledztwo ws. "interwencji Policji w mieszkaniu red. Tomasza Sakiewicza" - poinformowali śledczy. Śledztwo umorzono, choć prokurator w wielu miejscach zwracał uwagę na nieprawidłowości zarówno przy samej interwencji w mieszkaniu, jak i przy sporządzaniu protokołu.
+Prokuratura wskazała na liczne czynności dokonane w tym śledztwie, w tym przesłuchania oraz analizę dokumentacji służbowej.
+Po analizie komunikatu prokuratury nietrudno dostrzec, że śledztwo umorzono, choć wykazano jednocześnie duże nieprawidłowości w interwencji policjantów.
+"Po przeprowadzonej analizie prokurator doszedł do przekonania, że żaden przepis prawa nie przyznaje wprost policjantom prawa wejścia do cudzego mieszkania bez zgody uprawnionego w sytuacji zgłoszenia bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia człowieka" - oceniła prokuratura. Jednocześnie zastrzeżono, że "w takim wypadku jednak naruszenie przez nich cudzego miru domowego nie jest zachowaniem bezprawnym, bowiem działają oni w stanie wyższej konieczności (art. 26 § 1 Kodeksu karnego), tj. w sytuacji, gdy dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla nadrzędnego dobra prawnego, jakim jest życie i zdrowie ludzkie, poświęcają oni dobro prawne oczywiście mniejszej wartości w postaci prawa do nienaruszalności mieszkania".
+Nadmieniono, że policjanci nie dopuścili się czynu bezprawnego także, jeżeli działali, pozostając " w usprawiedliwionym błędnym przekonaniu" o zagrożeniu.
+"Ustalenia śledztwa doprowadziły prokuratora do wniosku, że policjanci, którzy wkroczyli do mieszkania Tomasza Sakiewicza, działali w takim usprawiedliwionym błędnym przekonaniu, że w mieszkaniu znajduje się osoba nieletnia w kryzysie samobójczym, która wymagała natychmiastowej pomocy" - czytamy w komunikacie prokuratury.
+Prokuratura oceniła jednocześnie, że policjanci przeprowadzili interwencję w sposób nieprawidłowy.
+"Prokurator dalej ustalił, że interwencja została przez policjantów przeprowadzona w sposób nieprawidłowy i wypunktował w uzasadnieniu umorzenia poszczególne ich błędy, jednak nie stanowiły one wypełnienia znamion czynu zabronionego jako przestępstwo, a powinny być rozpatrywane jedynie w kontekście możliwości dopuszczenia się przez nich przewinień dyscyplinarnych"
+Śledczy uznali, że skucie w kajdanki asystentki Tomasza Sakiewicza w zaistniałych okolicznościach "mieściło się w jego kompetencjach służbowych i samo w sobie nie stanowiło przekroczenia uprawnień".
+"Funkcjonariusz nie dochował przy tym obowiązku wynikającego z przepisów ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, tj. nie wezwał pokrzywdzonej do zachowania zgodnego z prawem oraz nie uprzedził jej, że taki właśnie środek przymusu bezpośredniego zostanie wobec niej zastosowany. W ocenie prokuratora uchybienie to nie było jednak takiej wagi, aby wpisywało się w znamiona czynu zabronionego z art. 231 § 1 kk, tym bardziej, że samo zastosowanie środka przymusu bezpośredniego było dopuszczalne i legalne, nadto proporcjonalne i nie nadmiernie dolegliwe"
+Tak prokuratura konkluduje całą sprawę zakucia asystentki w kajdanki:
+"Samo zatrzymanie było w ocenie prokuratora legalne i zasadne, natomiast ewidentnie nieprawidłowe".
+Jak prokuratura oceniła kwestię protokołu sporządzonego przez policjantów? Tu również nie zabrakło uwag.
+"W zakresie natomiast okoliczności sporządzenia protokołu zatrzymania, prokurator wytknął policjantom jako kolejną nieprawidłowość jego sporządzenie dopiero na komendzie i bez udziału A.S. [asystentki Tomasza Sakiewicza] Jedną bowiem z funkcji tego protokołu jest funkcja gwarancyjna dla osoby zatrzymanej, czyli zapewnienie, aby protokół taki odzwierciedlał rzeczywisty przebieg czynności i aby osoba zatrzymana miała możliwość zgłoszenia ewentualnych zastrzeżeń do treści samego protokołu, co ma istotne znaczenie z punktu widzenia późniejszej kontroli prawidłowości zatrzymania w przypadku inicjacji takiego postępowania przed sądem przez uprawnionego. Policjanci, w sytuacji zwolnienia pokrzywdzonej jeszcze na miejscu interwencji, tam powinni sporządzić protokół z jej udziałem albo tak zorganizować czynności techniczne związane ze sporządzeniem protokołu, aby jej uczestnictwo umożliwić w czasie późniejszym, niedługim po zwolnieniu, przed zakończeniem sporządzania protokołu" - informuje prokuratura.
+"Poczynione natomiast w protokole adnotacje w rubrykach przewidzianych dla oświadczeń osoby zatrzymanej o treściach: „Brak oświadczeń” i „nie zgłasza zarzutów i oświadczeń” prokurator uznał ostatecznie jako nie poświadczające nieprawdy. Ich literalne brzmienie odpowiadało prawdzie. Skoro bowiem A.S. nie uczestniczyła przy sporządzaniu protokołu, żadnych oświadczeń i zarzutów nie mogła faktycznie zgłosić i takowe nie padły. W protokole nie odnotowano w żadnym miejscu jej nieobecności przy sporządzaniu protokołu, ale i też nie odnotowano odwrotnej okoliczności nieprawdziwej, tj. że przy sporządzeniu tego protokołu uczestniczyła, co kontekst powyższych adnotacji stawiałoby w innym świetle".
+Prokurator poinformował, że postanowienie o umorzeniu liczy 38 stron. Stronom przysługuje możliwość zaskarżenia decyzji prokuratury do sądu.