Wimbledon. Iga Świątek wygrała z czeską tenisistką Karoliną Pliskovą
− Rozstrzygnięcie meczu z Pliskovą jest podobne, a różnica to brak spadku poziomu gry Świątek, który na otwarcie skutkował przegranym drugim setem. Tym razem sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa takich wahań formy nie miała.
+ Wszyscy wokół mnie przygotowywali się do tego meczu. Wszyscy o nim rozmawiali, jakby każdy chciał go zobaczyć. Było zapowiadane na wielkie widowisko, mimo że to dopiero pierwsza runda. To dość niezwykłe. Dzisiaj czułam się tak, jakby to był zwykły dzień w biurze. To na pewno pomogło w przygotowaniach, skupieniu i całej reszcie - przyznała Świątek.
+ Nie bardzo mogę porównać te mecze, bo to oczywiście inne przeciwniczki i zupełnie inne style gry. Taylor grała o wiele bardziej podstępny tenis, więc momentami trudniej było się do tego dostosować. Dzisiaj czułam, że grałam skuteczniej i solidniej. Nie popełniłam aż tylu niewymuszonych błędów. Wykorzystałam swoją przewagę i pewność siebie, aby utrzymać to do samego końca meczu. W spotkaniu z Taylor w drugim secie wyraźnie obniżyłam swój poziom - powiedziała Świątek na pomeczowej konferencji.
+ Nie znam za bardzo jej gry na trawie, ale generalnie wiem, jak gra, bo już ze sobą rywalizowałyśmy. Gra bardzo podstępnie i mogę się domyślać, że na trawie, ze względu na nawierzchnię, jest to jeszcze bardziej zdradliwe. Na pewno wykorzystuje swoje atuty, zmianę rytmu. Przygotuję się i będę gotowa - zapowiedziała Świątek.