← wróć
OKO.press 1 obserwowana zmiana

Jak Donald Trump przekłamuje historię USA na ich 250-lecie

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami — nie oceniamy.

zmiana treści zaobserwowano 03.07 16:51 · kopiuj link do tej zmiany

Jak Donald Trump przekłamuje historię USA na ich 250-lecie

Lead

Deklarację Niepodległości napisali oczytani w europejskiej myśli politycznej, niefanatyczni farmerzy, przeciwni hasłu „wola narodu”. Trump przepisuje tę historię na narodowo-chrześcijańską, rasistowską i seksistowską, by "wziąć w ryzy pijących chardonnay liberalnych intelektualistów". intelektualistów"

Treść

± Deklarację Niepodległości napisali oczytani w europejskiej myśli politycznej, niefanatyczni farmerzy, przeciwni hasłu „wola narodu”. Trump przepisuje tę historię na narodowo-chrześcijańską, rasistowską i seksistowską, by „wziąć w ryzy pijących chardonnay liberalnych intelektualistów”. intelektualistów”

± Wysłany z Wielkiej Brytanii kontyngent obronny w sile 10 tys. żołnierzy miał chronić kolonistów przed próbą odbicia przez Francuzów zdobytych terytoriów. Koszty utrzymania brytyjskich żołnierzy w postaci podatku na rzecz Korony postanowiono przerzucić na barki amerykańskich kolonistów. Ci powiedzieli twardo „nie”. W samym kontyngencie dopatrzyli się militarnej próby załamania złamania im karku.

± Wszystkie te okoliczności czyniły z nich grupę, absolutny grupę będącą absolutnym ewenementem na osi czasu historii ludzkości. Wprawdzie pachnęli pachnieli stajnią lub zbożem, ale ich umysły buzowały myślą francuskiego i angielskiego oświecenia.

± Przede wszystkim ideami podziału władzy Monteskiusza, krytyki absolutyzmu Locke’a, Locke’a i sprawiedliwości społecznej i oraz równości wszystkich wobec prawa Jana Jakuba Rousseau.

± Idee te nieśli amerykańskim farmerom drukarze wydający gazety i periodyki. Jeden z nich, Benjamin Franklin, został wysłannikiem do rewolucyjnej Francji. Jako reprezentant jankesów pozyskał od króla Ludwika XVI dziesiątki statków z muszkietami i prochem. Bez tego wsparcia wyparcie Brytyjczyków i zerwanie Waszyngtonu z Londynem nie byłoby możliwe.

± Kanon wartości nie obejmował likwidacji niewolnictwa. Zjawisko to owszem, krytykowano. I to najgłośniej akurat z pozycji purytańsko religijnych kwarków. Mimo to, ze względu na powszechną praktykę niewolnictwa i jego wykładnię wśród głównych religii, protestanckich i katolicyzmu, ojcowie-założyciele USA, USA nie zdecydowali się na radykalny krok.

± Wkrótce największy przyjaciel Indian Jefferson, który zapewniał ich i o „pokoju i przyjaźni”, oświadczył: „Będziemy musieli ich wygnać jak zwierzęta z lasów w Góry Skaliste”.

± Taka ambiwalencja zupełnie nie jest strawna dla populisty Donalda Trumpa, który 250 250. rocznicę powstania USA i jego historię od 1776 roku celebruje jako akt ludzkiego olśnienia – wolny od ślepych uliczek.

± Washington, syn bogatego właściciela niewolników, mieszkał w gmachu razem z dziewięcioma niewolnikami, których niejednokrotnie wymieniał na rum. Wystawa ukazywała niewolnictwo jako zjawisko organicznie splecione z historią USA. Tak, że jeszcze Jeszcze w połowie XIX wieku zainteresowani zakupem niewolników klienci macali ich, szczypali w pośladki, zaglądali w gardła – po to tylko, by jak najlepiej zainwestować swoje pieniądze.

± Tymczasem Trump nakazał ponadto przeprowadzenie kontroli eksponatów i historycznej ich wykładni w serii renomowanych muzeów:

± W tym ostatnim, ostatnim zarządzanym właśnie przez Smithsonian Institution, Institution największym na świecie kompleksie muzeów i ośrodków badawczo-edukacyjnym, Trump zażądał , by wymieniono urzędującą dyrektorkę Kim Sajet, jego fotografię i podpis pod nią. Informował on, że przeciwko Trumpowi jako pierwszemu prezydentowi w dziejach USA

± W nowożytnych czasach przedsięwzięciu patronuje Fryderyk II Hohenzollern, król pruski, który wsławił się tym, że I Rzeczpospolitą postanowił obskubać oskubać rozbiorami – „jak karczocha, listek po listku”.

± Autorytarny prezydent chciałby zdusić wolność wypowiedzi i ukonstytuować wykładnię tłumaczy amerykański historyk Donald Nieman.

± Historia USA według Trumpa kontynuuje Nieman – „układa się banalnie prosto. Przypomina stale wznoszącą się linię, w kierunku wolności, równości, naszpikowaną niezliczonymi sukcesami amerykańskiej nacji”. Motywację Trumpa Nieman rozszerza o niepohamowaną żądzę „wzięcia w ryzy pijących chardonnay liberalnych intelektualistów – tym razem ku uciesze swojego twardego elektoratu”.

± Prezydent wyrzuca na makulaturę dorobek badań historycznych i socjologicznych od lat 1960. Oraz „przepracowanie” przez amerykańskie społeczeństwo historycznych zakrętów: niewolnictwa, rasizmu, dramatu wojny domowej 1860-65, 1860-1865, Ku-Klux-Klanu, zabójstwa M.L Kinga. W ten sposób Trump próbuje zawrócić wskazówki zegara do lat 1950., ostatniej dekady „wielkiej Ameryki”.

± Wcześniejsi prezydenci amerykańscy, owszem, nie stronili od interpretacji historii. W tym szeregu najbardziej ochoczo kroczyli Woodrow Wilson, Theodore Roosevelt, Richard Nixon, Jimmy Carter czy Barack Obama. Istotna różnica polega na tym, że próba utrzymania kontroli nad pisaną przez siebie historią następowała z chwilą ustąpieniu z urzędu na kartach pamiętników. Zarazem w umiarkowanym stopniu.