← Użycie karty do głosowania Jarosława Rzepy
Onet · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.onet.pl ↗

Janusz Kowalski zabrał w Sejmie kartę posłowi PSL. Znamy kulisy incydentu

1 zmiana po publikacji w ciągu 10 min: 4 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 03.07 o 16:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

03.07 16:20 04.07 15:45
treść i dopisania 16:40
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±W rozmowie z Onetem poseł Jarosław Rzepa mówi, że do całej sytuacji doszło, kiedy przygotowywał się do wygłoszenia wniosku formalnego: — Stałem w na koronie sali plenarnej, plenarnej [z tyłu sali, niedaleko wyjść], ale podchodziłem do swojego miejsca przy każdym głosowaniu i oddawałem głos — relacjonuje w rozmowie z Onetem.

    ±— W pewnej chwili podszedłem i zobaczyłem, że nie ma mojej karty. Początkowo myślałem, że któryś z kolegów zrobił mi żart — dodaje. Posłowie bardzo często zostawiają karty przy przypisanych sobie miejscach, dzięki czemu są stale podłączeni do systemu i mogą swobodnie głosować.

    ±Poseł Rzepa opowiada, że zaczął wraz z innymi politykami szukać swojej karty do głosowania. Sprawdził też kieszenie. Oznaczało to, że ktoś prawdopodobnie wyciągnął jego kartę do głosowania z imieniem posła PSL-u z czytnika kart przy jego miejscu.

    ±— Sprawdzili i wskazali mi miejsce, w którym znajdowała się karta. Siedział tam poseł Kowalski. Co ciekawe, siedział wtedy w pierwszym rzędzie, nie koło mnie. mnie [Posłowie Rzepa i Kowalski, jak wynika z grafiki umieszczonej powyżej, zazwyczaj zajmują dwa miejsca koło siebie na sali plenarnej]. Słyszałem jego późniejsze tłumaczenia. Nie oceniam ich. Natomiast trzeba pamiętać, że po włożeniu karty, na ekranie wyświetla się imię i nazwisko posła. Trudno ich nie zauważyć — mówi Jarosław Rzepa.