"Wrogiem Platformy okazała się sama Platforma". Ulgi po dymisjach w Warszawie nie ma
± - Nie jestem zdziwiony, że Mencina się uchował, to jednak najbliższy towarzysz Rafała. Jednak są jakieś granice w poświęcaniu ludzi - ironizuje doświadczony warszawski polityk Koalicji Obywatelskiej. Inne z naszych źródeł w stołecznych strukturach KO twierdzi, że "Mencina miał wykonywać w Ratuszu ruchy, żeby doprowadzić do dymisji przynajmniej jeden jednej z wiceprezydentek, a najlepiej obu". - To bardzo dobry znajomy Rafała i szara eminencje eminencja Ratusza. Pod nieobecność Kaznowskiej jego wpływy w Ratuszu bardzo mocno wzrosną - przewiduje nasz rozmówca.
± Jak twierdzą źródła Interii, Mencina to ostatnia karta, jaką w ręku ma jeszcze Trzaskowski. Ostatnia znacząca figura po stronie stołecznego Ratusza, którą prezydent stolicy może poświęcić, zrzucić z sań, żeby ratować samego siebie. - Jeżeli zrobi się naprawdę gorąco, to i jego Rafał poświęci. Ale znów: to będzie za mało i za późno - uważa dobrze zorientowany w sytuacji warszawski polityk KO. Jak zaznacza, "Trzaskowskiemu ziemia usuwa się spod nóg", wskazując na nabierającą coraz większego rozmachu akcję referendalną.
± Kaznowska w KO miała opinię jedynej osoby, która w stołecznym Ratuszu naprawdę nie oszczędzała się w codziennej pracy. Co więcej, miała ogromną posiadała ogromną wiedzę o funkcjonowaniu miasta i - jak przyznaje część naszych źródeł - de facto rządziła Warszawą. Kilka osób z KO przyznaje mówi wprost, że jej dymisja "będzie dla Ratusza problemem".
± Machnowska-Góra to z kolei jedna z najbliższych współpracowniczek samego Trzaskowskiego. Swoją karierę i pozycję w Ratuszu zawdzięcza zawdzięczała właśnie jemu. Zrzucając Rzucając ją z sań, na pożarcie, prezydent stolicy uderzył tak naprawdę we własne środowisko polityczne.
± Mówi osoba z bliskiego otoczenia Trzaskowskiego: - Więcej Rafał już zrobić nie może. Zlecił wszelkie możliwe kontrole, odwołał zarząd i radę nadzorczą, teraz poświęcił dwie wiceprezydentki. Siebie nie poświęci, to nie wchodzi w grę. Zresztą to, przy całej powadze sytuacji, nie jest też sprawa, żeby musiał ustępować prezydent najważniejszego miasta w kraju.
± Partię coraz poważniej martwi też rozpędzająca się inicjatywa referendalna. Wszyscy mają wciąż świeżo w pamięci odwołanie w ten właśnie sposób Aleksandra Miszalskiego w Krakowie, co politycznie i wizerunkowo było dla KO niezwykle bolesnym ciosem. Ewentualna utrata Warszawy w podobny sposób, wskutek referendum, zwłaszcza na rok przed wyborami parlamentarnymi, jest w partii określana w jeden sposób: katastrofa.
± Kolejny problem KO na przyszłość to wizerunkowy kryzys samego Trzaskowskiego, człowieka numer dwa, trzy, a być może nawet numer trzy dwa w partii. W odbiorze społecznym: twarzy Koalicji Obywatelskiej. - Jeśli afera wywróci Trzaskowskiego, to wywróci całą Platformę - nie ma wątpliwości jedno z naszych źródeł. - Teraz czar prysł, a mit Rafała upadł z hukiem. Będzie musiał całą swoją karierę budować na nowo - rozkłada ręce rozmówca Interii.