Grupa Wyszehradzka: nowy początek, czy sojusz na chwilę?
± Po wyborach na Węgrzech nowy duch zapanował także w Grupie Wyszehradzkiej. Znów znalazła się w świetle reflektorów. Musi jak najlepiej wykorzystać tę rzadką chwilę, kiedy konflikty interesów nie górują w niej nad wspólnymi celami, o których można sensownie negocjować z UE. UE
± W zasadzie jedyną organizacją działającą w ramach V4 jest Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki, wspierający tak zwaną „dyplomację obywatelską”: rozwój współpracy w dziedzinie kultury, wymiany naukowej, badań, edukacji, współpracy transgranicznej i promocji turystyki. Inną formą ustrukturyzowania współpracy są prezydencje. Zawsze jedno z państw grupy V4 sprawuje rotacyjną, roczną prezydencję, wyznaczającą kierunki działań i priorytety. 1 lipca 2026 r. roku Słowacja objęła swoją siódmą prezydencję w Grupie Wyszehradzkiej, pod hasłem: „V4 – silniejsza Europa – razem na rzecz silniejszej Europy”.
± W efekcie integracji z Zachodem europejskie fundusze strukturalne oraz inwestycje zagraniczne, szczególnie w przemysł samochodowy, ale nie tylko, popłynęły szerokim strumieniem do regionu, czyniąc z niego ważny ośrodek przemysłowy i logistyczny. Największym beneficjentem w ramach V4 była Polska, która do 2019 roku otrzymała ponad 55% 55 proc. wszystkich środków unijnych przeznaczonych dla krajów regionu, ale mimo dysproporcji między Polską i pozostałymi trzema krajami, one także były beneficjentami netto Unii Europejskiej. Region rozkwitał.
± Po rozpoczęciu procedury Artykułu 7 Traktatu o UE, UE Węgry znalazły się także pod presją finansową, gdy zastosowano wobec kraju mechanizm warunkowości oraz zamrożono pieniądze w ramach Instrumentu na rzecz odbudowy i odporności (RRF) – wszystko przez łamanie praworządności, demokratycznych standardów i masową korupcję.
± W 2014 r. roku populistyczna partia ANO Andreja Babiša – „czeskiego Trumpa” – wygrała wybory w Czechach. I na sam koniec, w 2015 r. roku w Polsce rozpoczęły się narodowo-konserwatywne rządy PiS, które także doprowadziły do starć z Unią o dotkliwych konsekwencjach: rekordowej kary milion euro dziennie po wyroku TSUE za utworzenie Izby Dyscyplinarnej SN, aktywacji Artykułu 7, oraz jak na Węgrzech — – do zamrożenia środków z KPO.
± Wówczas kraje wyszehradzkie ostro się sprzeciwiły, proponując w zamian koncepcję „elastycznej solidarności”, która pozwalałaby na zamianę obowiązku przyjęcia ludzi na wsparcie innymi środkami — – finansowo, organizacyjnie, rzeczowo. Węgry i Słowacja złożyły skargę do TSUE, a Komisja Europejska zagroziła podjęciem kroków prawnych przeciwko Węgrom, Polsce i Czechom za złamanie obowiązujących ustaleń. Jak wiemy dziś, wówczas rozwiązanie to nie weszło w życie. Opór V4 był dobitną demonstracją siły Grupy.
± Podatne na te pomysły miały być Czechy i Słowacja. W efekcie, efekcie Budapeszt i Bratysławą Bratysława blokowały wsparcie dla Ukrainy, w tym pożyczkę w wysokości 90 mld euro. Należy nadmienić, że wspólnym mianownikiem tej komitywy była nie tylko niechęć do Ukrainy, ale i ciepły sentyment wobec Kremla. Plany te jednak rozjechały się ostatecznie po kwietniowych wyborach parlamentarnych na Węgrzech, w których Péter Magyar odniósł miażdżące zwycięstwo i po 16 latach pozbawił władzy zaskoczonego Orbána.
± W następstwie obietnic wyborczych nowego przywódcy Węgier dotyczących ożywienia współpracy w ramach Grupy V4 pojawił się ostrożny optymizm. Po zwycięstwie Pétera Magyara, Magyara Donald Tusk, Andrej Babiš i Robert Fico – w rzadkim przejawie jedności – pozowali do wspólnego zdjęcia przy okazji szczytu Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Erywaniu, z podpisem: „Trzej muszkieterowie czekają na czwartego i odrodzenie V4”.
± Zdjęcie zamieszczone na portalu X zrobiło furorę. Wydawało się to dobrym zwiastunem nowego rozdziału w historii grupy. 23 czerwca 2026 r., roku, na zaproszenie Węgier sprawujących akurat prezydencję w Grupie, czterech przywódców spotkało się w Gödöllő (cała, czwórka na zdjęciu u góry).
± Do dziś rządy państw Grupy Wyszehradzkiej kwestionują też politykę migracyjną UE — – system kwot i rekompensat — – czy zakres kompetencji UE. Widać zatem, że V4 opiera się na interesach głównie doraźnych, poszukuje wspólnego głosu tam, gdzie może coś wymiernie osiągnąć.
± V4 zazwyczaj mobilizuje się, gdy dostrzega potrzebę obrony swoich konkretnych interesów, rzadziej generuje pozytywne inicjatywy wychodzące poza jej ramy. Zasadniczo Grupa nie mówi jednym silnym głosem. Jej luźna struktura okazuje się zarówno atutem — – bo pozwala na elastyczność, adaptację, opiera się na dobrowolności, jak i słabością — – bo współpraca ta jest dość fragmentaryczna i brakuje jej formalnych struktur.
± Grupa wyszehradzka bywa także bardzo czuła na wewnętrzną dynamikę polityczną w państwach członkowskich członkowskich, czasami napędzającą, a czasami paraliżującą i zakłócającą jej działalność. W ubiegłych latach formowały się różne konstelacje w ramach tego czworokąta: eurosceptyczna mobilizacja całej czwórki, narodowo-konserwatywny polsko-węgierski tandem przeciwko praworządności, antyukraińska węgiersko-słowacka sztama.
± Właśnie dlatego Grupa Wyszehradzka musi jak najlepiej wykorzystać te rzadkie chwile, kiedy konflikty interesów nie górują nad wspólnymi celami – i to celami realistycznymi, o których można sensownie negocjować z UE. Niestabilność polityczna wydaje się być największą przeszkodą dla potencjału tego sojuszu.