Publiczność zamarła. Obrazek z leżącą Świątek zmroził wszystkich
± Kolokwialnie pisząc, Polka kompletnie się "rozjechała" i przez moment nie podnosiła się z kortu. Na trybunach zapanowała kompletna cisza, całe szczęście po kilku sekundach Świątek wstała i z przebiegu dalszego meczu można było widać, odnieść wrażenie, że ta sytuacja chyba raczej nie wywołała w jej organizmie żadnego urazu.
± Pierwszy set okazał się być niewyobrażalnym dreszczowcem. Przy wyniku 6:6 potrzebny był tie-break. Iga Świątek źle w niego weszła, ale później w cudowny sposób odrobiła straty. Niestety końcówka Końcówka należała do Eali, która tę wyczerpującą batalię wyszarpała 11:9. Po takim secie obie zawodniczki skorzystały z przysługującej im przerwy i udały się do szatni na kilkuminutowy reset.