Iga nie obroni tytułu w Wimbledonie. Filipinka górą
+ Premierowy set był zacięty i trwał aż półtorej godziny. Lepiej zaczęła Iga Świątek – od przełamania w trzecim gemie. Radość była krótka, bo za chwilę Eala dokonała przełamania powrotnego. Później powiększyła przewagę, a po kolejnym przełamaniu i prowadzeniu i własnym podaniu miała nawet piłkę setową w dziewiątym gemie.
+ Świątek wzięła się do odrabiania strat, wybroniła piłkę setową i doprowadziła do tie-breaka, który również miał przebieg pełen dramaturgii.
+ Panie punktowały seriami. Prowadzenie Świątek 2-0 szybko przerodziło się w 2–5, a następnie w 6–5 dla Polki. Dalej rywalizacja toczyła się na przewagi. Nasza reprezentantka miała dwie możliwości zakończenia partii. Ostatecznie jednak swoje zrobiła Eala. Wykorzystując trzecią z szans, wygrała 11–9.
+ Trudy pierwszej partii dały się obu panią we znaki. Eala szybko objęła prowadzenie 4:0. Świątek próbowała jeszcze wrócić do gry, doprowadzając do wyniku 4:2, ale na więcej nie było już jej stać.
+ Ubiegłoroczna triumfatorka Wimbledonu odpadła z turnieju już w trzeciej rundzie.