To czeka Roberta Lewandowskiego w USA. Nagle padło: pozwolenie na broń Na to musi uważać Robert Lewandowski. W Polsce o Chicago się tego nie mówi
± "To jest downtown, dwa dni temu 78 kul z jednego cornera na drugi corner poleciało. Trzeba uważać, to jest Ameryka, nie wiadomo co komu do głowy wystrzeli, strzeli, szczególnie tej rasie ciemnej. Ja wolę być zabezpieczony, bo jeśli nie miałbym ucieczki, to różnie bywa. Kradną samochody, okradają ludzi, czasami broń przykładają do głowy i musisz oddać, co masz" — powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty Król, który sam nie spotkał się z taką sytuacją, jednak jego koleżanka została zatrzymana i postrzelona trzy razy, po czym kilka miesięcy spędziła w szpitalu.