← Putin znowu w mundurze. Straszy i dementuje ukraińskie sukcesy
OKO.press · ciche edycje po publikacji · oko.press ↗

Putin znowu w mundurze. Straszy i dementuje ukraińskie sukcesy

2 zmiany po publikacji w ciągu 14 h 30 min: 17 akapitów zmienionych, 1 usunięty, 1 dopisany.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 04.07 o 20:20). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

04.07 20:10 07.07 11:35
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Tu musimy zauważyć, że rosyjskie agencje prasowe, które o tym wszystkim donosiły, przeplatały te doniesienia informacjami o kolejnym ataku dronowym Ukrainy na Moskwę, co chyba nie było zgodne z planem.

    ±W każdym razie nie ma sensu strategicznego. Ale pasuje do przemocowej opowieści, że „winny” „ofiara” zasługuje na „karę”.

    ±Prawdziwe groźby skierowane były jednak przede wszystkim do sojuszników z Zachodu. Ukraina już wie, czego może się po Putinie spodziewać. Putin zalecił bowiem tymczasem „kontynuowanie analizy”, jaki kraj i jak pomaga Ukrainie (pomoc nazywa „podżeganiem do wojny”).

  2. 04.07
    14 akapitów zmienionych · 1 akapit usunięty · 1 akapit dopisany
    Treść

    ±O północy z 3 na 4 lipca rosyjskie media doniosły o wizycie Putina w „punkcie dowodzenia”. Ogłosił tam zdobycie Konstantyniwki i pogroził Zachodowi niesprecyzowana niesprecyzowaną karą za pomaganie Ukrainie. Obiecał dalszy krwawy ostrzał ukraińskich miast. Był w mundurze. W tym czasie ukraińskie drony leciały na Moskwę i Petersburg. Petersburg

    ±Ostatni raz Władimir Putin przebrał się w mundur i udawał wizytę na froncie jesienią, kiedy nie wypaliła rosyjsko-amerykańska operacja z 28-punktowym planem pokojowym. Zgodnie z nim Ukraina miała zostać podporządkowana Moskwie, a ograniczenia dotyczące obronność obronności miały być wprowadzone także na Polskę. Plan jednak wyciekł i został zablokowany, a Putin musiał okazać niezłomność.

    ±To wtedy Putin ogłosił zdobycie Kupiańska, Kupiańska i rozdał za to medale. A potem sfotografował się w Kupiańsku prezydent Ukrainy Zełenski, a Putin musiał wzywać, żeby jednak „problem Kupiańska” rozwiązać (Kupiańsk jest nadal w ukraińskich rękach). Wtedy też Putin opowiadał o gotowości do prowadzenia wojny i posuwania się naprzód, skoro metody dyplomatyczne zawodzą.

    ±Owszem, Putin posunął się naprzód. naprzód na froncie. W Rosji narasta jednak potężny kryzys paliwowy wywołany ukraińskimi uderzeniami daleko od linii frontu. Okupowane terytoria Ukrainy przechodzą coraz bardziej pod kontrolę ukraińskich dronów, na Krymie z tego powodu obowiązuje stan wyjątkowy.

    ±Notowania Putina tąpnęły (w oficjalnej sondażowni, mimo że zmieniła ona w maju w na korzystny dla Putina sposób zbierania danych), danych).

    ±Po drugie – relację z tego „frontowego spotkania” z wojskowymi propaganda puściła praktycznie od razu – a nie ze zwyczajowym wielogodzinnym opóźnieniem. Musiał Musiało się im spieszyć. Spotkanie miało trwać godzinę.

    ±Do tego Putin publicznie ostrzegał, że choć przeciwnik przegrywa, to „może podjąć pewne działania sabotażowe i terrorystyczne, rozpoczynając wypady, aby potwierdzić swoje twierdzenia stanowisko o rzekomych osiągnięciach”. Wezwał wojskowych, by byli na to gotowi.

    ±Putin wychwalał sukces w Konstantyniwce, które który ma „strategiczne znaczenie”. Ale przyznał też, że w Konstantyniwce nadal toczą się walki („W strefie Konstantinowki nadal znajdują się cywile i należy podjąć wszelkie niezbędne działań działania w celu zapewnienia ich ewakuacji”). Wyliczy Wyliczył też, że od początku roku wojska rosyjskie wyzwoliły 133 miejscowości i przejęły kontrolę nad ponad 3000 kilometrów kwadratowych „naszej ziemi w Donbasie i Noworosji” (ukraińscy dowódcy zauważają, że to dane wyssane z palca, bo za jako zdobyte rosyjscy dowódcy zaliczają sobie miejscowości, do których wysłali oddziały szturmowe, nawet jeśli te się potem wycofały).

    ±Tu musimy zauważyć, że agencje prasowe, które o tym wszystkim donosiły, przeplatały te doniesienia informacjami o kolejnym ataku dronowym Ukrainy na Moskwę, co chyba nie było zgodne z planem.

    ±Mimo że Putin odnotował na spotkaniu „coraz szybsze postępy jednostek i formacji Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej na całej linii frontu”, to wezwał do dalszego atakowania miast Ukrainy. Po czwartkowym ataku na Kijów brzmi to strasznie, ale i bezradnie.

    ±„Strefa bezpieczeństwa” nawiązuje do amerykańsko-rosyjskich koncepcji z zeszłego roku, by pomiędzy Ukrainą a Rosją wydzielić strefę buforową. W narracji Putina miała ona bronić rdzenną Rosję przed ostrzałem ukraińskim. Teraz jednak traka taka strefa za bardzo nie ma sensu, skoro Ukraińcy i tak mogą trafić w Petersburg, Moskwę, Tuapse, Orenburg czy za Ural.

    ±Jest to więc – przy całym okropieństwie – rozpaczliwa próba demonstrowania siły „wodza naczelnego”. Zdesperowany Putin przestaje udawać pokojowe nastawienie, jakby przestał już liczyć, że naprawdę dogada się z Trumpem – a do wyborów w Europie (w Wielkiej Brytanii, Francji, Polsce i Niemczech) i zwycięstwo zwycięstwa sił prorosyjskich, na które Moskwa liczy, zostało trochę czasu.

    ±Prawdziwe groźby skierowane były jednak przede wszystkim do sojuszników z Zachodu. Ukraina już wie, czego może się po Putinie spodziewać. Putin zalecił bowiem „kontynuowanie analizy”, jaki kraj i jak pomaga Ukrainie (pomoc nazywa „podżeganiem do wojny”) wojny”).

    ±„Analiza zaangażowania każdego z inicjatorów w kontynuowanie wojny na Ukrainie musi być kontynuowana. prowadzona. Należy przeprowadzić analizę zaangażowania każdego z nich w rzeczywiste działania bojowe. Potrzebujemy tej analizy, aby podejmować odpowiedzialne decyzje w przyszłości” – powiedział Putin na spotkaniu.

    −No chyba że – jak to ujmuje teraz Putin – będzie karą dla Ukrainy za ataki na Rosję.

    +W każdym razie nie ma sensu strategicznego. Ale pasuje do przemocowej opowieści, że „winny” zasługuje na „karę”.