← wróć
OKO.press 2 obserwowane zmiany

ABW zajmowała się BitBay już w 2018 roku. Chodziło o pranie pieniędzy. Trwa proces [UJAWNIAMY]

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

nagłówek zaobserwowano 06.07 12:30 · kopiuj link do tej zmiany
Nagłówek

Afera Zondacrypto. Szara eminencja postawiona przed sądem ABW zajmowała się BitBay już w 2018 roku. Chodziło o pranie pieniędzy. Trwa proces [UJAWNIAMY]

akapit zmieniony zaobserwowano 06.07 09:30 · kopiuj link do tej zmiany

Afera Zondacrypto. Szara eminencja postawiona przed sądem [UJAWNIAMY]

Treść

± Już cztery lata temu rozpoczął się proces dotyczący BitBay. Prokuratura w 2022 r. roku postawiła przed sądem Romana Ż., który był cichym wspólnikiem Suszka – ujawnia OKO.press. Zarzuty usłyszeli też byli prezes i wiceprezes BitBay. Powód? Pranie pieniędzy i udział w grupie przestępczej

± Marek K. był zresztą już wcześniej znany opinii publicznej jako człowiek Romana Ż. w BitBay. To właśnie on o nim pisały media, że został w przeszłości skazany na osiem lat więzienia za udział w porwaniu i morderstwie biznesmena z Tychów. Marek K. miał wówczas 19 lat, udawał policjanta, żeby zwabić ofiarę do lasu. Tam zamordował ją śląski gangster Grzegorz P. pseudonim „Pokid”.

± Jak czytamy w dokumentach prokuratorskich z zupełnie innego śledztwa dotyczącego tej spółki, jeszcze w lipcu 2017 roku miesięczne obroty BitBay sięgały 100 mln zł, podczas gdy już we wrześniu tego samego roku poszybowały do poziomu nawet 30 mln zł dziennie.

± Tymczasem powodem tych problemów były masowe zgłoszenia o możliwym praniu pieniędzy za pośrednictwem BitBay. Takie zgłoszenia standardowo trafiają trafiały do banku, który prowadził konto dla BitBay. W tamtym czasie był to mBank. Pracownicy mBanku byli zresztą w związku z tym przesłuchiwani w 2018 roku przez prokuraturę i zeznali, że z powodu tak dużej liczby zgłoszeń rzeczywiście dostrzegli zagrożenie i dlatego bank wypowiedział BitBay umowę rachunku bankowego w drugiej połowie 2017 roku. mBank po prostu nie chciał mieć z tym nic wspólnego.

± Kiedy w kwietniu 2026 roku wybuchła afera Zondacrypto, jedno z najważniejszych pytań brzmiało: dlaczego nikt wcześniej nic nie zauważył? Oraz: skąd właściwie wzięły się pieniądze na założenie tej giełdy kryptowalut? Inaczej mówiąc, kto – i czy ktokolwiek ktoś – a jeśli tak, to kto – stał za Sylwestrem Suszkiem?

± I śledczy wcale nie zostawili tych pytań bez odpowiedzi. Okazuje się, że szukali ich już wiele kilka lat wcześniej. Już w pierwszym śledztwie wszczętym z zawiadomienia KNF w 2018 roku prokurator sprawdzał realne możliwości finansowe pierwszych założycieli BitBay. Co ustalił?

± Największe pakiety udziałów w spółce objęli Mateusz B. i Marek K. – po 35 proc. Obaj są powiązani z Romanem Ż. Mateusz B. to dalsza rodzina Romana Ż. Co prawda nie wykazywał on w latach 2013-2014 w PIT dochodów z pracy, ale prokuratura ustaliła, że miał środki z handlu mieszkaniami. Dlaczego nie podajemy pełnego nazwiska B.? Wyjaśniamy na końcu tekstu.

± Ż., choć formalnie ani nie zasiadał w organach BitBay, ani nie był udziałowcem, w praktyce mógł kontrolować 70 proc. udziałów BitBay za pośrednictwem Mateusza B. i Marka K.

± Te informacje TVN ujawnił jednak w 2020 roku. A pierwsze śledztwo katowickiej prokuratury trwało w latach 2018-2019. I choć prokurator wówczas znalazł pokrycie w legalnych środkach pierwszych założycieli BitBay i nie miał dowodu na to, że giełda została założona za pieniądze z przestępstw, pozostał czujny.

± Interesował się również ewentualnym praniem pieniędzy przez spółkęnie spółkę nie tyle za jej pośrednictwem, co – jak pisaliśmy – jest stosunkowo częstym zjawiskiem we wszystkich giełdach kryptowalut, ale właśnie przez nią sensu stricto. samą.

± W każdym razie obecnie sprawa nadal jest w toku. Oskarżone są 24 osoby.