← wróć
Onet 1 obserwowana zmiana

Polska może awansować bez porażki. Ale to dopiero połowa drogi. Teoretycznie

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami — nie oceniamy.

zmiana treści zaobserwowano 06.07 14:40 · kopiuj link do tej zmiany

Polska może awansować bez porażki. Ale to dopiero połowa drogi. Teoretycznie

Lead

Awans bez porażki do drugiej rundy eliminacji mistrzostw świata to marzenie każdego uczestnika pierwszej rundy, a spełni się w niewielu przypadkach. Polscy koszykarze po rozgromieniu Austrii na wyjeździe są tego blisko, a teraz w poniedziałek 6 lipca podejmą w Krakowie Holandię. — Fajnie, że mecz z Austrią dał nam dużo punktów, każdy pograł, "przepalił płuca" i zdobyliśmy pewność siebie na spotkanie z Holandią — mówi Łukasz Kolenda. Kolenda, który w Widniu zdobył 23 punkty.

Treść

± W rozgrywkach rozłożonych na wiele miesięcy bardzo trudno jest ustrzec się wpadek. Spośród 80 ekip walczących w eliminacjach na całym świecie tylko kilka miało po pięciu kolejkach komplet pięciu zwycięstw i nie dotyczyło to nawet takich potęg jak USA, Serbia czy Francja. Przed ostatnią serią spotkań nie potknęły się jedynie Kanada, Brazylia, Australia, sensacyjne Mali, Hiszpania, Turcja oraz Polska. A teraz już wiadomo, że 6-0 nie będą mieli Hiszpanie i Malijczycy.

± Właśnie z tą ostatnią drużyną Polska zmierzy się w Krakowie na koniec, który właściwie końcem nie jest, bo przecież tak naprawdę to dopiero połowa drogi do MŚ. Teoretycznie połowa. Wszystkie wyniki liczą się do drugiej rundy (tam czekają Chorwacja, Niemcy, Izrael) i jeśli Polacy wejdą tam z bilansem 6-0 i będą sobie radzili sobie nieźle, to może się okazać, że awans do Kataru wywalczą przed tym prawdziwym końcem rywalizacji W najbardziej optymistycznym scenariuszu można nawet… nie wygrać ani razu w drugiej rundzie i go zdobyć. Albo wygrać raz. W zasadzie ten awans jest niemal na wyciągnięcie ręki.

± — Jeszcze o tym nie myślimy, raczej patrzymy mecz po meczu. Teraz mamy Holandię, a co będzie dalej, zobaczymy w kolejnym okienku — mówi Aleksander Balcerowski, który w spotkaniu z Austrią w tym cyklu eliminacyjnym zadebiutował. Jeden z najlepszych polskich koszykarzy i najlepszy polski środkowy (niech wybaczy Dominik Olejniczak, ale raczej tak nadal jest) wrócił do kadry wielomiesięcznej nieobecności, pojawił nieobecności. Pojawił się w reprezentacji po raz pierwszy od ubiegłorocznego EuroBasketu.

± — Na pewno to do mnie dotarło, a sam też jestem bardzo autokrytyczny i się tym przejmowałem. Może nawet za mocno, wiem, że potrafię grać lepiej. Ale nie jesteśmy robotami, tak wyszło. Najważniejsze, że drużyna zrobiła wynik (szóste miejsce — przyp. red.), a ja pomogłem na tyle, na ile byłem w stanie. Wydaje mi się, że to mi też pomogło zacząć jak najlepiej sezon w Hiszpanii — zauważa, a zakończony niedawno sezon faktycznie był dla niego wyjątkowo udany indywidualnie, choć jednocześnie jego Unicaja Malaga m.in. nie awansowała do play-off ligi hiszpańskiej i w Andaluzji mogli mogą odczuwać niedosyt.

± Teraz w W olbrzymiej Tauron Arenie może się ich pojawić nawet kilkanaście tysięcy, a ile dokładnie? Tego dowiemy się w poniedziałek wieczorem, ale organizacyjnym celem niejako powinno być przynajmniej przekroczenie granicy 10 tysięcy. Jeśli weźmiemy pod uwagę wakacyjny termin w tzw. dniu roboczym w niezbyt koszykarskim mieście bez ekstraklasowego klubu, to byłby to niezły wynik.