Skandaliczne zmiany w Mapach Google. Nie tylko "Pałac Kibolski" w Warszawie
± "Pałac na Wyspie Epsteina", "Plac Dzierżyńskiego" czy "Pałac Kibolski" - to tylko część nazw, jakie w sobotę mogli zobaczyć użytkownicy aplikacji Mapy Google, a które zastąpiły prawdziwe nazwy lokalizacji na mapie Warszawy - w tym miejsc o doniosłym znaczeniu historycznym lub państwowym. Incydent skomentował wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski w rozmowie z Onetem.
+ W programie "Onet Rano" zapytano o ten incydent wiceministra cyfryzacji. Jak twierdzi Dariusz Standerski, nie doszło do "żadnego ataku czy zorganizowanej akcji". - W uproszczeniu: dzieciaki się dorwały i zaczęły kombinować. Skutek był poważny, bo dla wielu ludzi te mapy służą jako nawigacja - powiedział wiceszef resortu, tłumacząc, że możliwość dokonania zmian zaszła w wyniku błędu po stronie aplikacji.
+ - Niestety każdy taki incydent to są testy: albo wykonywane przez wrogie służby, albo przez nie obserwowane. Jestem przekonany, że na Wschodzie powstała notatka, że grupa dzieciaków potrafiła namieszać w bardzo popularnej aplikacji z mapami - mówił Standerski. Jego zdaniem "z tego wyciągnięto wnioski, sprawdzono, jest podatność i pewnie będzie to w przyszłości wykorzystywane np. żeby wprowadzić zamieszanie w transporcie medycznym czy wojskowym".