Awantura o Patrioty. Czy Polska, pomagając Ukrainie, osłabiła swoją obronę? [PIEKARSKI]
MON po zapowiedzi ministra Kosiniaka-Kamysza zaczyna ujawniać listę polskich donacji sprzętu wojskowego dla Ukrainy. Decyzja zapadła w cieniu kryzysu z Ukrainą w tle - – tym razem związanego z pociskami Patriot. Jakie znaczenie mają Patrioty dla obrony Polski, a jakie dla Ukrainy. Czy Rosja mogłaby nas zaatakować rakietami balistycznymi tak jak Ukrainę?
± Kontekstem takich działań jest trwający już od tygodni kryzys w relacjach polsko-ukraińskich, który na polu polityki wewnętrznej przeradza się w żenującą licytację, kto jest bardziej niechętny Ukrainie. Warto jednak spojrzeć na problem z perspektywy innej niż bieżąca polsko-polska wojenka . wojenka.
± Systemy obrony przeciwlotniczej mają fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa współczesnych państw. Pełnoskalowa agresja na Ukrainę, zwłaszcza trwająca kampania uderzeń na system energetyczny — – tylko to potwierdza. Pozwalają one bowiem odpierać ataki z powietrza i chronić własną infrastrukturę oraz ludzi. Mogą one także odpierać zagrożenie w inny sposób, osłaniając wojska na froncie oraz ich zaplecze, oraz tworząc obszary, w których działanie wrogiego lotnictwa jest utrudnione (w sprzyjających warunkach, nawet nad jego terytorium).
± Z tego powodu, obrona przeciwlotnicza składa się z różnego typu uzbrojenia, przeznaczonego do zwalczania różnych celów w różnych warunkach. Pożądane jest, aby systemy te tworzyły piętra — – wyrażane w wysokości i odległości zwalczanych celów powietrznych oraz możliwości zwalczania różnego typu celów.
± Z uwagi na ograniczenia w zasięgu i wysokości — – muszą uzupełniać go wyższe piętra.
± Zamiast obrony obiektów, pojawia się obrona strefowa — – czyli choćby części terytorium państwa. Skomplikowaniu ulega także samo uzbrojenie. Na tym poziomie mowa o zestawach obrony przeciwlotniczej — – czyli połączeniu rakiet, wyrzutni, urządzeń do wykrywania celów (na przykład radaru) urządzeń dowodzenia oraz zaplecza logistycznego. Czasem cześć część bojowa zestawu mieści się na jednym pojeździe — – a czasem składa się już z kilku lub kilkunastu mobilnych lub nie albo niemobilnych elementów.
± Jeden miał bronić terytorium Polski, znajdujących się na nim węzłów komunikacyjnych. W swoim końcowym kształcie składał , się, oprócz lotnictwa myśliwskiego, z pocisków dalekiego zasięgu (S-200 Newa), średniego (rodzina S-75), małego (S-125 Newa), uzupełnianych przez działa przeciwlotnicze i przenośne wyrzutnie Strzała.
± Newy miały zwalczać wysoko i szybko latające samoloty NATO nad Bałtykiem, S-75 i S-125 samoloty bombowe nad wybrzeżem Bałtyku i najważniejszymi miastami, a artyleria i Strzały — – służyły do obrony własnej zestawów rakietowych, lotnisk i stanowisk dowodzenia.
± Drugi system służył osłonie wojsk, które miały brać udział w ataku na NATO — – i tam również były piętra tworzone przez różne zestawy. Najwyższe, obszarowe tworzyła brygada rakiet 2K11 Krug, niższe o coraz mniejszym zasięgu – 2K12 Kub i 9K33 Osa oraz znów — – działa przeciwlotnicze, karabiny maszynowe oraz rakiety Strzała zarówno na pojazdach, jak i przenośne.
± Celem jest stworzenie przeciwlotniczego parasola — – tym razem już w roli defensywnej, chroniącej zarówno obiekty cywilne, jak i wojskowe. I co charakterystyczne, obrona przeciwlotnicza była traktowana od dawna z wysokim priorytetem.
± Pociski manewrujące takie jak Ch-101 czy Kalibry oraz samoloty-pociski — – jak Szahidy — – dało się zwalczać względnie prosto, przy pomocy rakiet przeciwlotniczych czy artylerii.
± Masowe użycie Szahidów i podobnych konstrukcji stworzyło problem związany właśnie z masowością ich użycia. Ale ponieważ są to samoloty-pociski lecące względnie powoli (ich prędkość nie przekracza 200 km/h) i nisko, to można je względnie łatwo zwalczać. Używane to do tego są zarówno karabiny maszynowe, artyleria czy artyleria, jak i specjalnie skonstruowane pociski przechwytujące.
± Wystrzelony porusza się po krzywej balistycznej, z prędkością kilkukrotnie większą niż prędkość dźwięku. Czas lotu na odległość 500 kilometrów wynosi zaledwie kilka minut. Pociski manewrujące jak Ch-101poruszają Ch-101 poruszają się wolniej, taki sam dystans przelecą w co najmniej pół godziny. Szahid będzie leciał ponad dwie.
± Czas lotu oraz jego tor sprawiają, że o ile względnie łatwe jest jego wykrycie (mowa o szybko przemieszczającym się, dużym obiekcie emitującym bardzo dużo ciepła), to bardzo trudne jest jego przechwycenie. Stopnień trudności można bowiem porównać do próby strącenia rzuconego kamienia innym kamieniem. Z tego powodu systemy zdolne do zwalczania celów balistycznych są rzadkie — – Ukraina w swoim arsenale odziedziczyła nieliczne poradzieckie S-300V1, zdolne do zwalczania tego typu zagrożeń. I w sytuacji ataków na infrastrukturę i ludność cywilną, zapewnienie efektywnej obrony — – stało się już w roku 2022 sprawą kluczową.
± Dostarczono też pociski — – w dwóch zasadniczych wersjach, starszej PAC-2 i nowszej PAC-3.
± Dostawy samych systemów, jak i rakiet do nich trwają cały czas — – choć z problemami. Oprócz kwestii politycznych problemem jest ich dostępność. Ukraina otrzymała bowiem dostawy zarówno z zasobów amerykańskich, jak również i od państw — takich jak Niemcy czy Rumunia, które wcześniej kupiły ten system. Udało się też zapewnić dostawę starszych rakiet PAC-2 z Izraela.
± Jest w stanie skutecznie strącać rosyjskie pociski różnych typów – w tym, co Rosjan zapewne szczególnie zabolało — – Kindżały i Cyrkony, którymi Putin swego czasu się chwalił jako „superbroniami”, przed którymi Zachód nie miałby się jak bronić.
± Oczywiście, ma to swoją cenę. Zapotrzebowanie na pociski do Patriotów jest duże, zwłaszcza po zużyciu części rakiet podczas tegorocznej wojny na Bliskim Wschodzie. Potrzebują ich zarówno i Amerykanie, potrzebują inni sojusznicy, w tym państwa europejskie, które ten system zamówiły lub przekazały swoje zasoby Ukrainie i teraz muszą uzupełnić swoje magazyny.
± Oznacza to, że użyto co najmniej 164 rakiety przeciwlotnicze — – co najmniej, gdyż z zasady używa się co najmniej przynajmniej dwóch pocisków do przechwycenia jednego celu.
± Pocisków zaczęło brakować — – wspomniany tekst z NYT podaje informację, że ukraińscy przeciwlotnicy zaczęli odpalać tylko po jednej rakiecie do każdego celu.
± Do tego Rosjanie aktywnie starają się niszczyć wykryte zestawy — – udało się im zniszczyć co najmniej dwie wyrzutnie i dwa radary naprowadzania. Nie wiadomo, ile pocisków zniszczono na skutek ostrzału magazynów lub choćby aktów sabotażu — – ale pewne jest to, że także one są na liście celów. Nie wiadomo także też czy nie próbowano zaszkodzić w inny sposób, choćby atakując przeszkolony personel.
± Jednak nawet 30 pocisków – to wciąż trzydzieści szans na strącenie rosyjskiej rakiety. Niestety, sytuacja się nie polepsza, polepsza i minister obrony Ukrainy poprosił właśnie państwa posiadające Patrioty o dalsze dostawy – w zamian za oddanie ich w późniejszym terminie, z puli już zawartych umów dla Ukrainy.
± Europejski system SAMP/T istnieje, ale skala produkcji jest mniejsza. Ukraina otrzymała tylko dwie baterie. Innych możliwości nie ma. Pojawiają się pomysły na produkcję nowych zestawów przeciwbalistycznych — – takie zapowiedzi czyniła ukraińska firma FirePoint czy estoński Frankenburg. Takie zapowiedzi należy traktować jednak bardzo sceptycznie.
± Patriot czy inne systemy to rezultat kilkudziesięciu lat prac badawczo – rozwojowych badawczo-rozwojowych, a później eksploatacji różnych systemów rakiet. Nawet jeśli nowi gracze po prostu będą odtwarzać znane rozwiązania – to od pomysłu do bojowo użytecznego systemu jest długa droga. Nie rozwiąże to bieżących problemów.
± Wiadomo bowiem bowiem, że Polska zamówiła w ramach programu Wisła łącznie osiem baterii Patriot — – dwie w pierwszej fazie, już zakończonej a sześć w drugiej. I w pierwszej fazie zamówiono 208 rakiet PAC-3 a drugiej — – zakupione zostanie do 644 pocisków. Zamówienie łącznie może więc opiewać na 852 rakiety. Przy czym dostawy trwają, a nich rytm nie jest jawny.
± Dodatkowo w roku bieżącym zawarto także też umowę na „kilkaset” pocisków PAC-2 () (), a dostawy mają zacząć się w ciągu najbliższych miesięcy.
± Faktem jest jedno. W tej chwili są to nasze najnowsze pociski przeciwlotnicze — – zdolne zwalczać szerokie spektrum celów powietrznych. I jedyne, które mogą zwalczać cele balistyczne.
± Są to wiec więc zdolności krytycznie ważne — – przy czym w tej chwili mamy dwie baterie rakiet, które z całą pewnością mogą być użyte bojowo — – mowa o tych z I fazy Wisły.
± Przy 16 wyrzutniach — – zakupiono 13 pocisków PAC-3 na wyrzutnię, a więc zapas wystarczający, by je w pełni załadować bojowo — – tych pocisków na jedną wyrzutnię można załadować właśnie dwanaście z niewielkim zapasem.
± Wiadomo także także, że Ukraina jakąś pomoc otrzymała. Wspominali o tym sami Ukraińcy jak również polscy analitycy, na przykład Jarosław Wolski w kwietniu tego 2026 roku.
± Można jednak pokusić się o hipotetyczne rozważania odnośnie takiego scenariusza. Tym bardziej że wspomniane podpisanie kontraktu na pociski PAC -2 PAC-2 mogło być zarówno próbą zbudowania dużego zapasu rakiet lub próbą uzupełnienia stanów magazynowych. Zarazem, mało mało, a raczej zupełnie nieprawdopodobne jest to, że oddano wszystkie pociski.
± Na użytek hipotetycznych rozważań, można przyjąć wariant, w którym oddano tylko część. Przy założeniu, że w magazynach w Polsce jest już wszystkie 208 pocisków z pierwszej fazy Wisły – fizycznie możliwe byłoby oddanie części. Na przykład 50 rakiet, co byłoby liczbą dużą dużą, dawałoby wciąż 158 rakiet dla naszych wyrzutni.
± Zależy to bowiem od kontekstu. W sytuacji, w której musielibyśmy zmagać się z atakami, podczas których Rosjanie używaliby dziesiątek środków napadu powietrznego, w tym rakiet balistycznych — – polski zapas mógłby zostać szybko wyczerpany.
± Dokładnie z tego powodu, Polska już w roku 2022 przekazała znaczne ilości sprzętu. W tym szczególnie cenne haubice Krab, czołgi, bojowe wozy piechoty czy właśnie broń przeciwlotniczą. Która okazała się przydatna — – więc z tego punktu widzenia, trudno z samego faktu przekazania części rakiet (jeśli to miało miejsce) robić zarzut. Zwłaszcza że mowa tylko o pociskach — – problemem i to poważnym byłoby, gdyby oddano na przykład cała kompletną baterię.
± Jeśli do oddania pocisków (lub zmian w kolejności dostaw) doszło — – otwartym pytaniem jest to, czy wykorzystano okazję, by osiągnąć inne korzyści. Na razie można jedynie spekulować. Być może Polska w zamian uzyska zgodę na produkcję pocisków w Polsce. Być może korzyści byłyby inne — – choćby dostęp do doświadczeń zgromadzonych przez ukraińskich przeciwlotników podczas działań bojowych.