Awantura o Patrioty. Czy Polska, pomagając Ukrainie, osłabiła swoją obronę? [PIEKARSKI]
± Kontekstem takich działań jest trwający już od tygodni kryzys w relacjach polsko-ukraińskich, który na polu polityki wewnętrznej przeradza się w żenującą licytację, kto jest bardziej niechętny Ukrainie. Warto jednak spojrzeć na problem z perspektywy innej niż bieżąca polsko-polska wojenka . wojenka.
± Zamiast obrony obiektów, pojawia się obrona strefowa — – czyli choćby części terytorium państwa. Skomplikowaniu ulega także samo uzbrojenie. Na tym poziomie mowa o zestawach obrony przeciwlotniczej — – czyli połączeniu rakiet, wyrzutni, urządzeń do wykrywania celów (na przykład radaru) urządzeń dowodzenia oraz zaplecza logistycznego. Czasem cześć część bojowa zestawu mieści się na jednym pojeździe — – a czasem składa się już z kilku lub kilkunastu mobilnych lub nie albo niemobilnych elementów.
± Jeden miał bronić terytorium Polski, znajdujących się na nim węzłów komunikacyjnych. W swoim końcowym kształcie składał , się, oprócz lotnictwa myśliwskiego, z pocisków dalekiego zasięgu (S-200 Newa), średniego (rodzina S-75), małego (S-125 Newa), uzupełnianych przez działa przeciwlotnicze i przenośne wyrzutnie Strzała.
± Masowe użycie Szahidów i podobnych konstrukcji stworzyło problem związany właśnie z masowością ich użycia. Ale ponieważ są to samoloty-pociski lecące względnie powoli (ich prędkość nie przekracza 200 km/h) i nisko, to można je względnie łatwo zwalczać. Używane to do tego są zarówno karabiny maszynowe, artyleria czy artyleria, jak i specjalnie skonstruowane pociski przechwytujące.
± Wystrzelony porusza się po krzywej balistycznej, z prędkością kilkukrotnie większą niż prędkość dźwięku. Czas lotu na odległość 500 kilometrów wynosi zaledwie kilka minut. Pociski manewrujące jak Ch-101poruszają Ch-101 poruszają się wolniej, taki sam dystans przelecą w co najmniej pół godziny. Szahid będzie leciał ponad dwie.
± Dostawy samych systemów, jak i rakiet do nich trwają cały czas — – choć z problemami. Oprócz kwestii politycznych problemem jest ich dostępność. Ukraina otrzymała bowiem dostawy zarówno z zasobów amerykańskich, jak również i od państw — takich jak Niemcy czy Rumunia, które wcześniej kupiły ten system. Udało się też zapewnić dostawę starszych rakiet PAC-2 z Izraela.
± Oczywiście, ma to swoją cenę. Zapotrzebowanie na pociski do Patriotów jest duże, zwłaszcza po zużyciu części rakiet podczas tegorocznej wojny na Bliskim Wschodzie. Potrzebują ich zarówno i Amerykanie, potrzebują inni sojusznicy, w tym państwa europejskie, które ten system zamówiły lub przekazały swoje zasoby Ukrainie i teraz muszą uzupełnić swoje magazyny.
± Oznacza to, że użyto co najmniej 164 rakiety przeciwlotnicze — – co najmniej, gdyż z zasady używa się co najmniej przynajmniej dwóch pocisków do przechwycenia jednego celu.
± Do tego Rosjanie aktywnie starają się niszczyć wykryte zestawy — – udało się im zniszczyć co najmniej dwie wyrzutnie i dwa radary naprowadzania. Nie wiadomo, ile pocisków zniszczono na skutek ostrzału magazynów lub choćby aktów sabotażu — – ale pewne jest to, że także one są na liście celów. Nie wiadomo także też czy nie próbowano zaszkodzić w inny sposób, choćby atakując przeszkolony personel.
± Jednak nawet 30 pocisków – to wciąż trzydzieści szans na strącenie rosyjskiej rakiety. Niestety, sytuacja się nie polepsza, polepsza i minister obrony Ukrainy poprosił właśnie państwa posiadające Patrioty o dalsze dostawy – w zamian za oddanie ich w późniejszym terminie, z puli już zawartych umów dla Ukrainy.
± Patriot czy inne systemy to rezultat kilkudziesięciu lat prac badawczo – rozwojowych badawczo-rozwojowych, a później eksploatacji różnych systemów rakiet. Nawet jeśli nowi gracze po prostu będą odtwarzać znane rozwiązania – to od pomysłu do bojowo użytecznego systemu jest długa droga. Nie rozwiąże to bieżących problemów.
± Wiadomo bowiem bowiem, że Polska zamówiła w ramach programu Wisła łącznie osiem baterii Patriot — – dwie w pierwszej fazie, już zakończonej a sześć w drugiej. I w pierwszej fazie zamówiono 208 rakiet PAC-3 a drugiej — – zakupione zostanie do 644 pocisków. Zamówienie łącznie może więc opiewać na 852 rakiety. Przy czym dostawy trwają, a nich rytm nie jest jawny.
± Dodatkowo w roku bieżącym zawarto także też umowę na „kilkaset” pocisków PAC-2 () (), a dostawy mają zacząć się w ciągu najbliższych miesięcy.
± Są to wiec więc zdolności krytycznie ważne — – przy czym w tej chwili mamy dwie baterie rakiet, które z całą pewnością mogą być użyte bojowo — – mowa o tych z I fazy Wisły.
± Wiadomo także także, że Ukraina jakąś pomoc otrzymała. Wspominali o tym sami Ukraińcy jak również polscy analitycy, na przykład Jarosław Wolski w kwietniu tego 2026 roku.
± Można jednak pokusić się o hipotetyczne rozważania odnośnie takiego scenariusza. Tym bardziej że wspomniane podpisanie kontraktu na pociski PAC -2 PAC-2 mogło być zarówno próbą zbudowania dużego zapasu rakiet lub próbą uzupełnienia stanów magazynowych. Zarazem, mało mało, a raczej zupełnie nieprawdopodobne jest to, że oddano wszystkie pociski.
± Na użytek hipotetycznych rozważań, można przyjąć wariant, w którym oddano tylko część. Przy założeniu, że w magazynach w Polsce jest już wszystkie 208 pocisków z pierwszej fazy Wisły – fizycznie możliwe byłoby oddanie części. Na przykład 50 rakiet, co byłoby liczbą dużą dużą, dawałoby wciąż 158 rakiet dla naszych wyrzutni.