← wróć
OKO.press 1 obserwowana zmiana

Awantura o Patrioty. Czy Polska, pomagając Ukrainie, osłabiła swoją obronę? [PIEKARSKI]

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami — nie oceniamy.

zmiana treści zaobserwowano 06.07 22:51 · kopiuj link do tej zmiany

Awantura o Patrioty. Czy Polska, pomagając Ukrainie, osłabiła swoją obronę? [PIEKARSKI]

Lead

MON po zapowiedzi ministra Kosiniaka-Kamysza zaczyna ujawniać listę polskich donacji sprzętu wojskowego dla Ukrainy. Decyzja zapadła w cieniu kryzysu z Ukrainą w tle - tym razem związanego z pociskami Patriot. Jakie znaczenie mają Patrioty dla obrony Polski, a jakie dla Ukrainy. Czy Rosja mogłaby nas zaatakować rakietami balistycznymi tak jak Ukrainę?

Treść

± Kontekstem takich działań jest trwający już od tygodni kryzys w relacjach polsko-ukraińskich, który na polu polityki wewnętrznej przeradza się w żenującą licytację, kto jest bardziej niechętny Ukrainie. Warto jednak spojrzeć na problem z perspektywy innej niż bieżąca polsko-polska wojenka . wojenka.

± Systemy obrony przeciwlotniczej mają fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa współczesnych państw. Pełnoskalowa agresja na Ukrainę, zwłaszcza trwająca kampania uderzeń na system energetyczny tylko to potwierdza. Pozwalają one bowiem odpierać ataki z powietrza i chronić własną infrastrukturę oraz ludzi. Mogą one także odpierać zagrożenie w inny sposób, osłaniając wojska na froncie oraz ich zaplecze, oraz tworząc obszary, w których działanie wrogiego lotnictwa jest utrudnione (w sprzyjających warunkach, nawet nad jego terytorium).

± Z tego powodu, obrona przeciwlotnicza składa się z różnego typu uzbrojenia, przeznaczonego do zwalczania różnych celów w różnych warunkach. Pożądane jest, aby systemy te tworzyły piętra wyrażane w wysokości i odległości zwalczanych celów powietrznych oraz możliwości zwalczania różnego typu celów.

± Z uwagi na ograniczenia w zasięgu i wysokości muszą uzupełniać go wyższe piętra.

± Zamiast obrony obiektów, pojawia się obrona strefowa czyli choćby części terytorium państwa. Skomplikowaniu ulega także samo uzbrojenie. Na tym poziomie mowa o zestawach obrony przeciwlotniczej czyli połączeniu rakiet, wyrzutni, urządzeń do wykrywania celów (na przykład radaru) urządzeń dowodzenia oraz zaplecza logistycznego. Czasem cześć część bojowa zestawu mieści się na jednym pojeździe a czasem składa się już z kilku lub kilkunastu mobilnych lub nie albo niemobilnych elementów.

± Jeden miał bronić terytorium Polski, znajdujących się na nim węzłów komunikacyjnych. W swoim końcowym kształcie składał , się, oprócz lotnictwa myśliwskiego, z pocisków dalekiego zasięgu (S-200 Newa), średniego (rodzina S-75), małego (S-125 Newa), uzupełnianych przez działa przeciwlotnicze i przenośne wyrzutnie Strzała.

± Newy miały zwalczać wysoko i szybko latające samoloty NATO nad Bałtykiem, S-75 i S-125 samoloty bombowe nad wybrzeżem Bałtyku i najważniejszymi miastami, a artyleria i Strzały służyły do obrony własnej zestawów rakietowych, lotnisk i stanowisk dowodzenia.

± Drugi system służył osłonie wojsk, które miały brać udział w ataku na NATO i tam również były piętra tworzone przez różne zestawy. Najwyższe, obszarowe tworzyła brygada rakiet 2K11 Krug, niższe o coraz mniejszym zasięgu – 2K12 Kub i 9K33 Osa oraz znów działa przeciwlotnicze, karabiny maszynowe oraz rakiety Strzała zarówno na pojazdach, jak i przenośne.

± Celem jest stworzenie przeciwlotniczego parasola tym razem już w roli defensywnej, chroniącej zarówno obiekty cywilne, jak i wojskowe. I co charakterystyczne, obrona przeciwlotnicza była traktowana od dawna z wysokim priorytetem.

± Pociski manewrujące takie jak Ch-101 czy Kalibry oraz samoloty-pociski jak Szahidy dało się zwalczać względnie prosto, przy pomocy rakiet przeciwlotniczych czy artylerii.

± Masowe użycie Szahidów i podobnych konstrukcji stworzyło problem związany właśnie z masowością ich użycia. Ale ponieważ są to samoloty-pociski lecące względnie powoli (ich prędkość nie przekracza 200 km/h) i nisko, to można je względnie łatwo zwalczać. Używane to do tego są zarówno karabiny maszynowe, artyleria czy artyleria, jak i specjalnie skonstruowane pociski przechwytujące.

± Wystrzelony porusza się po krzywej balistycznej, z prędkością kilkukrotnie większą niż prędkość dźwięku. Czas lotu na odległość 500 kilometrów wynosi zaledwie kilka minut. Pociski manewrujące jak Ch-101poruszają Ch-101 poruszają się wolniej, taki sam dystans przelecą w co najmniej pół godziny. Szahid będzie leciał ponad dwie.

± Czas lotu oraz jego tor sprawiają, że o ile względnie łatwe jest jego wykrycie (mowa o szybko przemieszczającym się, dużym obiekcie emitującym bardzo dużo ciepła), to bardzo trudne jest jego przechwycenie. Stopnień trudności można bowiem porównać do próby strącenia rzuconego kamienia innym kamieniem. Z tego powodu systemy zdolne do zwalczania celów balistycznych są rzadkie Ukraina w swoim arsenale odziedziczyła nieliczne poradzieckie S-300V1, zdolne do zwalczania tego typu zagrożeń. I w sytuacji ataków na infrastrukturę i ludność cywilną, zapewnienie efektywnej obrony stało się już w roku 2022 sprawą kluczową.

± Dostarczono też pociski w dwóch zasadniczych wersjach, starszej PAC-2 i nowszej PAC-3.

± Dostawy samych systemów, jak i rakiet do nich trwają cały czas choć z problemami. Oprócz kwestii politycznych problemem jest ich dostępność. Ukraina otrzymała bowiem dostawy zarówno z zasobów amerykańskich, jak również i od państw takich jak Niemcy czy Rumunia, które wcześniej kupiły ten system. Udało się też zapewnić dostawę starszych rakiet PAC-2 z Izraela.

± Jest w stanie skutecznie strącać rosyjskie pociski różnych typów – w tym, co Rosjan zapewne szczególnie zabolało Kindżały i Cyrkony, którymi Putin swego czasu się chwalił jako „superbroniami”, przed którymi Zachód nie miałby się jak bronić.

± Oczywiście, ma to swoją cenę. Zapotrzebowanie na pociski do Patriotów jest duże, zwłaszcza po zużyciu części rakiet podczas tegorocznej wojny na Bliskim Wschodzie. Potrzebują ich zarówno i Amerykanie, potrzebują inni sojusznicy, w tym państwa europejskie, które ten system zamówiły lub przekazały swoje zasoby Ukrainie i teraz muszą uzupełnić swoje magazyny.

± Oznacza to, że użyto co najmniej 164 rakiety przeciwlotnicze co najmniej, gdyż z zasady używa się co najmniej przynajmniej dwóch pocisków do przechwycenia jednego celu.

± Pocisków zaczęło brakować wspomniany tekst z NYT podaje informację, że ukraińscy przeciwlotnicy zaczęli odpalać tylko po jednej rakiecie do każdego celu.

± Do tego Rosjanie aktywnie starają się niszczyć wykryte zestawy udało się im zniszczyć co najmniej dwie wyrzutnie i dwa radary naprowadzania. Nie wiadomo, ile pocisków zniszczono na skutek ostrzału magazynów lub choćby aktów sabotażu ale pewne jest to, że także one są na liście celów. Nie wiadomo także też czy nie próbowano zaszkodzić w inny sposób, choćby atakując przeszkolony personel.

± Jednak nawet 30 pocisków – to wciąż trzydzieści szans na strącenie rosyjskiej rakiety. Niestety, sytuacja się nie polepsza, polepsza i minister obrony Ukrainy poprosił właśnie państwa posiadające Patrioty o dalsze dostawy – w zamian za oddanie ich w późniejszym terminie, z puli już zawartych umów dla Ukrainy.

± Europejski system SAMP/T istnieje, ale skala produkcji jest mniejsza. Ukraina otrzymała tylko dwie baterie. Innych możliwości nie ma. Pojawiają się pomysły na produkcję nowych zestawów przeciwbalistycznych takie zapowiedzi czyniła ukraińska firma FirePoint czy estoński Frankenburg. Takie zapowiedzi należy traktować jednak bardzo sceptycznie.

± Patriot czy inne systemy to rezultat kilkudziesięciu lat prac badawczo – rozwojowych badawczo-rozwojowych, a później eksploatacji różnych systemów rakiet. Nawet jeśli nowi gracze po prostu będą odtwarzać znane rozwiązania – to od pomysłu do bojowo użytecznego systemu jest długa droga. Nie rozwiąże to bieżących problemów.

± Wiadomo bowiem bowiem, że Polska zamówiła w ramach programu Wisła łącznie osiem baterii Patriot dwie w pierwszej fazie, już zakończonej a sześć w drugiej. I w pierwszej fazie zamówiono 208 rakiet PAC-3 a drugiej zakupione zostanie do 644 pocisków. Zamówienie łącznie może więc opiewać na 852 rakiety. Przy czym dostawy trwają, a nich rytm nie jest jawny.

± Dodatkowo w roku bieżącym zawarto także też umowę na „kilkaset” pocisków PAC-2 () (), a dostawy mają zacząć się w ciągu najbliższych miesięcy.

± Faktem jest jedno. W tej chwili są to nasze najnowsze pociski przeciwlotnicze zdolne zwalczać szerokie spektrum celów powietrznych. I jedyne, które mogą zwalczać cele balistyczne.

± Są to wiec więc zdolności krytycznie ważne przy czym w tej chwili mamy dwie baterie rakiet, które z całą pewnością mogą być użyte bojowo mowa o tych z I fazy Wisły.

± Przy 16 wyrzutniach zakupiono 13 pocisków PAC-3 na wyrzutnię, a więc zapas wystarczający, by je w pełni załadować bojowo tych pocisków na jedną wyrzutnię można załadować właśnie dwanaście z niewielkim zapasem.

± Wiadomo także także, że Ukraina jakąś pomoc otrzymała. Wspominali o tym sami Ukraińcy jak również polscy analitycy, na przykład Jarosław Wolski w kwietniu tego 2026 roku.

± Można jednak pokusić się o hipotetyczne rozważania odnośnie takiego scenariusza. Tym bardziej że wspomniane podpisanie kontraktu na pociski PAC -2 PAC-2 mogło być zarówno próbą zbudowania dużego zapasu rakiet lub próbą uzupełnienia stanów magazynowych. Zarazem, mało mało, a raczej zupełnie nieprawdopodobne jest to, że oddano wszystkie pociski.

± Na użytek hipotetycznych rozważań, można przyjąć wariant, w którym oddano tylko część. Przy założeniu, że w magazynach w Polsce jest już wszystkie 208 pocisków z pierwszej fazy Wisły – fizycznie możliwe byłoby oddanie części. Na przykład 50 rakiet, co byłoby liczbą dużą dużą, dawałoby wciąż 158 rakiet dla naszych wyrzutni.

± Zależy to bowiem od kontekstu. W sytuacji, w której musielibyśmy zmagać się z atakami, podczas których Rosjanie używaliby dziesiątek środków napadu powietrznego, w tym rakiet balistycznych polski zapas mógłby zostać szybko wyczerpany.

± Dokładnie z tego powodu, Polska już w roku 2022 przekazała znaczne ilości sprzętu. W tym szczególnie cenne haubice Krab, czołgi, bojowe wozy piechoty czy właśnie broń przeciwlotniczą. Która okazała się przydatna więc z tego punktu widzenia, trudno z samego faktu przekazania części rakiet (jeśli to miało miejsce) robić zarzut. Zwłaszcza że mowa tylko o pociskach problemem i to poważnym byłoby, gdyby oddano na przykład cała kompletną baterię.

± Jeśli do oddania pocisków (lub zmian w kolejności dostaw) doszło otwartym pytaniem jest to, czy wykorzystano okazję, by osiągnąć inne korzyści. Na razie można jedynie spekulować. Być może Polska w zamian uzyska zgodę na produkcję pocisków w Polsce. Być może korzyści byłyby inne choćby dostęp do doświadczeń zgromadzonych przez ukraińskich przeciwlotników podczas działań bojowych.