← wróć
OKO.press 1 obserwowana zmiana

Siedem aspiracji na 1,5 tys. łyżeczkowań. Pytamy szpitale, dlaczego tkwią mentalnie w XIX wieku

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami — nie oceniamy.

zmiana treści zaobserwowano 07.07 08:30 · kopiuj link do tej zmiany

Siedem aspiracji na 1,5 tys. łyżeczkowań. Pytamy szpitale, dlaczego tkwią mentalnie w XIX wieku

Treść

± Macica ma być czysta, pusta i nieskazitelna najlepiej jak najszybciej. Ginekolodzy i ginekolożki zdają się nie zauważać bezpiecznej, rekomendowanej przez światowe autorytety alternatywy, jaką jest aspiracja próżniowa.

± Powodów tej sytuacji jest wiele zarówno mniej, jak i bardziej naciąganych. Część lekarzy twierdzi, że musi minąć trochę czasu, zanim nastąpią zmiany. Problem w tym, że aspiracja próżniowa istnieje od połowy XX wieku i w wielu krajach z powodzeniem zastępuje praktykowane wcześniej łyżeczkowanie.

± Problematyczną kwestią jest również połączenie braku wiedzy i uprzedzeń. Aspiracja próżniowa bywa przedstawiana zarówno przez środowiska antyaborcyjne, jak i prawicowych polityków i polityczki jako metoda zabijania dzieci.

± Efektem tych działań jest nie tylko brak realnego dostępu do bezpiecznej, zgodnej z rekomendacjami aborcji zabiegowej tam, gdzie metoda farmakologiczna nie może zostać zastosowana, ale również trudność w dostępie do aspiracyjnego opróżnienia jamy macicy po poronieniu, czy w wybranych sytuacjach również po porodzie.

± Wielu polskich ginekologów nie wykonuje aspiracji, bo po prostu nie umie tego robić. Nigdy w swoim życiu zawodowym nie mieli sprzętu do zabiegu próżniowego w dłoniach. Nikt nie pokazał im, jak z niego korzystać. Uczono ich natomiast łyżeczkowania po porodzie, w ramach aborcji czy zaledwie kilka dni po stwierdzeniu, że ciąża samoistnie przestała się rozwijać.

± Lekarz zauważa, że procedura aspiracji próżniowej nie jest technicznie trudna dla ginekologów: „To zabieg szybszy, łatwiejszy i bezpieczniejszy od łyżeczkowania, rekomendowany przez szanowane organizacje lekarskie. W ciągu trzech lat wykonywania go na oddziale tylko raz zdarzyło nam się uszkodzenie macicy wymagające laparoskopowego zaopatrzenia, podczas gdy przy łyżeczkowaniu to ryzyko jest większe, podobnie jak ryzyko wystąpienia infekcji czy Zespołu Ashermana zrostów i blizn w macicy, które utrudniają zajście w ciążę i wiążą się z dolegliwościami bólowymi”.

± Metodę próżniową można stosować w warunkach ambulatoryjnych i jak wykazują badania wcale nie musi robić tego lekarz. Próżniówkę, po odpowiednim przeszkoleniu, bez problemu mogłyby wykonywać również położne, co w połączeniu z brakiem hospitalizacji i kosztów znieczulenia ogólnego znacznie obniżyłoby koszty dla systemu opieki zdrowotnej, rozszerzając jednocześnie wykorzystanie szerokiego zakresu kompetencji przedstawicielek i przedstawicieli tego zawodu.

± Zgodnie z ogólnodostępnymi informacjami, procedury łyżeczkowania rozliczane na NFZ mogą być wykonywane podczas hospitalizacji kwalifikowanych w różnych grupach zarówno związanych z opieką okołoporodową i okołoaborcyjną, jak i tych stricte diagnostycznych stosowanych u pacjentek hospitalizowanych na przykład na oddziałach onkologii ginekologicznej.

± Oszacowała, że odsetek łyżeczkowań w przypadku indukcji poronienia w ciąży obumarłej wynosi w Międzylesiu około 1 proc., a aspiracji około 5 proc.. procent. W pozostałych przypadkach interwencja kończy się na postępowaniu farmakologicznym.

± Problem w tym, że takich deklaracji nie ma. Urzędująca przed Jolantą Sobierańską-Grendą Izabela Leszczyna podjęła decyzję o karaniu szpitali, które i tak są już w trudnej sytuacji finansowej. Lepszą strategią byłoby nagradzanie lekarzy, którzy pomagają pacjentkom Gizeli Jagielskiej, Macieja Sochy czy Dominika Przeszlakowskiego. Tak, aby inni lekarze zauważyli, że warto działać zgodnie z prawem i że zamiast ostracyzmu ze strony środowiska czeka ich za to nagroda”.