"UPA trzeba traktować jako formację niepodległościową". Opinia historyka
± W tym momencie mógłbym zarzucić dalszą polemikę z tekstem prof. Szumiły, gdyby nie inne frapujące informacje z jego tekstu. Szumiło napisał, że UPA słabo walczyła z Niemcami. Tłumaczę i wyjaśniam: o niepodległość walczy się z tym, kto jest jej największym zagrożeniem. Od 1943 r. Niemcy tę wojnę przegrywały, więc groźniejszy groźniejsze dla Ukrainy był były komunizm i Związek Sowiecki. Po co więc było tracić siły w walce z Niemcami?
± Uwagi prof. Szumiły w tej materii wyglądają jak te z czasów PRL o AK Armii Krajowej "stojącej z bronią nogi" — która rzekomo nie walczyła z Niemcami, oszczędzała siły i czekała na konflikt Zachodu lub polskiego podziemia z ZSRR. Albo komunistyczne hasła wobec "zbrodniarzy o "zbrodniarzach i kolaborantów" kolaborantach" z NSZ, którzy głosili i wcielali w życie hasło: "nim Hitler runie, śmierć komunie". W propagandzie PRL hasło to było wyjątkowo użyteczne, bo miało świadczyć o tym, że NSZ nie chciały walczyć z Hitlerem, lecz skupiały się na mordowaniu komunistów i walce z lewicowym podziemiem.
± Polskie podziemie także po wojnie likwidowało różnych aktywistów, zdrajców i ukrytych konfidentów w ramach regularnej samoobrony własnych szeregów, siatki współpracowników w terenie i polskiej ludności. Te ofiary potem w raportach MO i UB były potem klasyfikowane jako zwykli chłopi.
± W Ukrainie działanie niepodległościowej konspiracji było bez porównania trudniejsze niż w Polsce. Totalne metody działania NKWD — w tym masowy werbunek agentów — powodowały, że UPA musiała być w takich sprawach wyjątkowo bezwzględna. Czasem wraz z konfidentem zabijała jego rodzinę, nawet dzieci, które z zemsty mogły zadenuncjować sąsiadów wspierających podziemie. Kto tu kogo zabił i dlaczego? To materiał do badań. W dodatku Szumiło opisuje ofiary cywilne, biednych chłopów i kołchoźników zabitych przez UPA, za pomocą niewiarygodnych statystyk NKWD. Po tylu latach pracy z aktami komunistycznych służb specjalnych w IPN? To żenujące.
± Krytyka wypowiedzi prof. Normana Daviesa jako rzekomego apologety ukraińskich nacjonalistów pochwalających UPA nie ma podstaw naukowych. To ideologia i propaganda, wręcz wyzwiska, z odwołaniem się do wątpliwych danych statystycznych.