Wystarczył jeden telefon Trumpa. Dlatego szef FIFA odwołał karę gwiazdora USA
± Uderzającym symbolem tego, jak nierówna jest ta relacja, była konferencja prasowa w Gabinecie Owalnym w tym roku. Kilka miesięcy przed mundialem Donald Trump odgrażał się, że zabierze mecze mistrzostw świata tym miastom, których włodarze według niego, nie radzą sobie z utrzymaniem bezpieczeństwa. Oczywiście chodziło o miejsca rządzone przez Demokratów. Prezydent USA mówił dziennikarzom, że po prostu trzeba będzie odebrać tym miastom mecze mistrzostw i przenieść je gdzie indziej, choć one wcześniej poczyniły mnóstwo kroków związanych przygotowaniem się do turnieju. Gianni Infantino był wtedy w Gabinecie Owalnym i gdy Donald Trump zapytał go, czy z przeniesieniem meczów nie będzie problemów, odpowiedział mu: „tak, w razie czego, Panie Prezydencie, przeniesiemy mecze”. Ostatecznie do tego nie doszło, ale to była jedna z wielu sytuacji, gdzie szef FIFA pokazał, jaką ma pozycję w tej relacji. Sądzę, że to zachowanie nie wynika z jego charakteru, tylko z przekonania, że jeżeli zrobi wszystko, czego zechce Donald Trump, turniej bezproblemowo się odbędzie, a on sobie spokojnie na nim zarobi.