Giganci polegli, Yamal pokonany. Oto bohaterowie 1/8. Podbijają mundial
± Do 79. minuty meczu z Egiptem Leo Messi rozgrywał jeden z najgorszych meczów w swojej karierze. Później w ciągu czterech minut zanotował asystę przy golu Romero i sam zdobył bramkę na 2:2. Nagle zaczął wyglądac wyglądać tak, jakby wstąpił w niego duch Diego Maradony z 1986 roku. Dzięki niemu Argentyna odrobiła dwubramkową stratę i awansowała do ćwierćfinału. Występ pełen sprzeczności, ale na koniec polały sie łzy radości, nie rozpaczy.