Szczyt NATO: Europa pokazuje, że dowozi. A Trump od razu po przyjeździe zrzuca polityczne bomby
± Tymczasem polskiej obecności na szczycie, poza ogłoszonymi przez MON kontraktami, towarzyszy polityczna przepychanka o to, kto i dlaczego przekazał walczącej z Rosją Ukrainie rakiety do systemów Patriot z polskich zapasów. W odpowiedzi na oskarżenia m.in. ze strony Kancelarii Prezydenta Prezydenta, MON odtajnia dokumenty dotyczące pomocy rzeczowej przekazanej Ukrainie. Głównie po to, by udowodnić, że za czasów rządu Donalda Tuska przekazano jej znacznie mniej niż w ostatnim roku rządów PiS.
± „Kraj, który publicznie ogłasza, że jego pomoc sprzętowa dla walczącej z Rosją Ukrainy zmalała do żałosnego poziomu 144 milionów euro rocznie, dość wyraźnie mówi swym sojusznikom, jak w rzeczywistości sam postrzega solidarność, zwłaszcza z tymi, którzy najbardziej jej potrzebują” – wskazuje Głowacki. Dodaje, że będzie to miało daleko idące skutki. Nie tylko, jeśli chodzi o pozycję Polski we wszelkich rozmowach o ewentualnym zakończeniu wojny i przyszłości regionu, ale także w polityce krajowej.
± Pogorszenie relacji na linii Kijów-Warszawa zostało już zauważone przez europejskie media. Niemiecki „Die Welt” pisze, że „dawna bliskość między Polską a Ukrainą należy do przeszłości” i przeszłości”. Dziennik wskazuje, że Warszawa, która po rosyjskiej inwazji była jednym z najważniejszych politycznych i wojskowych sojuszników Kijowa, dziś coraz częściej koncentruje się na sporach z ukraińskimi władzami. Dziennik „Die Welt” zauważa, że napięcia wokół pomocy wojskowej nakładają się na konflikty dotyczące historii, pamięci o Wołyniu i sytuacji ukraińskich uchodźców w Polsce.
± W programie udziału wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w na szczycie NATO nie ma przewidziano spotkania z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.
+ Dodaje, że będzie to miało „daleko idące skutki”. „Nie tylko, jeśli chodzi o pozycję Polski we wszelkich rozmowach o ewentualnym zakończeniu wojny i przyszłości regionu, ale także w polityce krajowej”.
+ Na łamach OKO.press Anna Mierzyńska ostrzega: Rosja aktywnie eskaluje konflikt między Polską a Ukrainą, wykorzystując do tego spory historyczne. Rosyjskie FSB prowadzi specjalną operację, wymierzoną jednocześnie w Polskę i Ukrainę. Mierzyńska obserwuje w sieci nasilenie publikacji fałszywek i fake newsów przed zbliżającą się w ten weekend rocznicą Wołynia. Ukraina ostrzega o tym niemal codziennie. W Polsce — cisza.