Matka włożyła synowi dyktafon do spodni. Teraz stanie przed sądem
± Sprawa zaczęła się trzy lata temu w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Ostródzie. Syn pani Anny, wcześniej chętnie zostający w placówce, po trafieniu do grupy czterolatków zaczął bać się zajęć. Matka relacjonowała, relacjonuje dziennikarzom "Uwagi!", że chłopiec pytał rano, czy musi iść do przedszkola, a na odpowiedź twierdzącą reagował silnym lękiem.
± Dyrektor placówki, jak wynika z relacji kobiety, nie zawiadomił wtedy prokuratury, a jedynie kuratorium oświaty. Nauczycielki nie zostały zawieszone, a po miesięcznym zwolnieniu lekarskim dwie z trzech kobiet wróciły do pracy z dziećmi. - Jeżeli ubliża się dzieciom, to jest to przemoc emocjonalna - podkreślała powiedziała dziennikarzom psycholożka Mirosława Kątna.