Lead
Dwóch mężczyzn związanych z Konfederacją nagrywało pracującą w budynku Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu obywatelkę Ukrainy, zadając jej prowokacyjne pytania. Nagranie w środę obiegło media społecznościowe. Jak przekazał minister Marcin Kierwiński, policja zatrzymała dwie osoby. —
Treść
± Do zdarzenia doszło 3 lipca. Jak opisuje "Głos Wielkopolski", opisywalimy w Onecie, Przemysław Grzegorek związany z Konfederacji partią KORWiN, a wcześniej Nowa Nadzieja i inny mężczyzna mężczyzna, przedstawiający się jako Jarosław, weszli do budynku Collegium Altum Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu i zaczepiali kobietę, pracującą w jednym z wynajmowanych tam biur, zadając biur. Zadawali jej pytania dotyczące rzekomego wspierania Stepana Bandery i ukraińskiego rządu oraz nagrywając ją bez jej zgody.
± "W związku z incydentem na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu policjanci zatrzymali dwie osoby. Nie ma zgody na nienawiść i agresję. W tego typu przypadkach Polska Policja będzie reagować zdecydowanie. Nagranie z zajścia pojawiło się w mediach społecznościowych" — napisał przekazał dziś po południu minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
+ Próbowali wejść do siedziby jej firmy, zajmującej się m.in. legalizowaniem pobytu cudzoziemców w Polsce, by przeprowadzić "kontrolę", do czego nie mieli właściwie podstaw prawnych. Kobieta ich nie wpuściła. Wczoraj zgłosiła sprawę na policję. Złożyła zawiadomienie, że kilka osób ją zniesławiło.
+ Potwierdziła to nam policja. — Nagranie z tego incydentu trafiło do internetu i wywołało falę hejtu. Policjanci, którzy zajęli się sprawą, zabezpieczyli nagranie krążące w sieci. Zabezpieczyli materiały procesowe i zidentyfikowali osoby biorące udział w tym wydarzeniu — przekazał Onetowi mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.
+ — Wspólnie z prokuratorami z Prokuratury Rejonowej Poznań Stare Miasto zostały przeprowadzone analizy zachowania zarejestrowanych na nagraniu osób pod kątem prawno-karnym. Sprawa jest prowadzona w zakresie pomówienia oraz opublikowania nagrania, które mogło poniżyć pokrzywdzoną w oczach opinii publicznej, a także narazić na utratę zaufania potrzebnego dla rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej, czyli z art. 212 kodeksu karnego — dodał.
+ — W trakcie postępowania przygotowawczego będzie także prowadzona analiza zachowania innych osób w trakcie tego incydentu. Obu podejrzanym grożą kary grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku — podkreśla Andrzej Borowiak.