Wydał werdykt w sprawie Szymona Marciniaka. To go teraz czeka w MŚ 2026
± Uważam, że to kolejna próba walki z marnotrawieniem czasu gry. Na chwilę obecną bramkarz musi zwolnić piłkę z rąk po ośmiu sekundach. Teraz dochodzi przepis, który przyspieszy też wznowienia gry z autu czy z rzutu od bramki, gdyż teraz wykonawca będzie miał pięć sekund na wznowienie gry. Wszyscy chcemy oglądać grę, a nie niesportowe działania mające na celu wybicie rywala z rytmu. Prawda jest taka, że efektywny czas gry spadał i taka zmiana jest potrzebna. Podobnie jest z kontuzjami. Nie chcę absolutnie mówić, że zawodnicy celowo symulowali, żeby trochę tych sekund ukraść przy korzystnym dla siebie wyniku, ale proszę popatrzeć na mundial, tam zwykle zawodnicy starają się szybko wstawać.