Konieczne porządki czy głęboka reforma? Rząd walczy z aferą szpitalną
± Tomasz Żółciak zwraca uwagę w swojej analizie, że sektor ochrony zdrowia jeszcze do niedawna był ostatnią z rzeczy, jakie reformować chciały kolejne rządy, a zwłaszcza rządy, zwłaszcza na krótko przed wyborami. Teraz jednak, gdy na jaw wyszła afera w Szpitalu Południowym, rząd Donalda Tuska nie miał wyjścia.
± Pierwszą ze zmian proponowanych przez MZ jest ograniczenie wysokości zarobków medyków. W sprawie pojawia się jednak wiele wątpliwości, które przedstawia nasz komentujący. dziennikarz. Podobnie wygląda sytuacja z liczbą umów. Tu też nie brak pytań, na które MZ nie odpowiada.
± Wreszcie zapowiedziano sprawniejsze wdrożenie centralnej rejestracji Centralnej e-Rejestracji i dodano nowy element w postaci kolejki. e-Kolejki. Te rozwiązania, zdaniem pani minister, spowodują transparentne, przejrzyste zasady zapisywania się na zabiegi bez różnicowania pacjentów.
± Pierwsze recenzje ze świata politycznego, zarówno po stronie rządzącej rządzącej, jak i opozycji, są entuzjastyczne, ale bez przesady. - Bo o ile kierunek zmian jest jak najbardziej właściwy, to pojawiają się zarzuty, że można było to przecież zrobić już dawno temu, nawet za rządów Prawa i Sprawiedliwości i Sprawiedliwości, oraz że bardziej mówimy tu o działaniach porządkujących, a nie jakiejś wielkiej, głębokiej reformie - zauważa Żółciak.
± Oczywiście jest też obawa o to, jak na te propozycje zareagują same szpitale i środowiska lekarskie. A co z samą minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą, którą nawet jej własny obóz polityczny nazywa nieudanym eksperymentem Donalda Tuska? Tomasz Żółciak wymienia jednak co najmniej dwa powody, dla których szef rządu nie zdecydował się na dymisję ministry. Jakie to powody? Więcej w materiale wideo.