Minister zdrowia idzie do lekarzy. „Zmiany – tak, ale nie gilotyną”
+ W czwartek w Warszawie minister zdrowia spotka się z przedstawicielami Naczelnej Izby Lekarskiej. Jednym z tematów rozmów będzie propozycja wprowadzenia maksymalnej stawki godzinowej dla lekarzy. Resort zdrowia chce, aby wynosiła ona 240 zł brutto.
+ Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśliła w TVP Info, że zdecydowana większość lekarzy nie osiąga wynagrodzeń, o których głośno było w ostatnich tygodniach.
+ – Apeluję o to, żebyśmy docenili wszystkich lekarzy, pielęgniarki i cały personel medyczny za profesjonalizm oraz za to, co robią w sektorze publicznym na rzecz pacjentów. Dostaję wiele sygnałów od medyków, że ta ostatnia emocjonalna dyskusja jest dla nich bardzo krzywdząca, ponieważ oni takich kwot nie zarabiają. Apeluję, aby przez pojedyncze przypadki nie oceniać całego środowiska – powiedziała minister.
+ Zapytana, czy limit 240 zł za godzinę będzie dotyczył również lekarzy pracujących na kontraktach, odpowiedziała twierdząco.
+ – Będzie obejmował lekarzy pracujących na kontraktach, czyli tych, którzy startują w konkursach. Chcemy również wprowadzić publiczne konkursy. Ich wyniki będą publikowane wraz z informacją, na jakich warunkach i na jaką liczbę godzin zostały zawarte umowy ze szpitalami – poinformowała Sobierańska-Grenda.
+ Minister odniosła się także do zapowiedzi możliwego protestu lekarzy.
+ – Jestem gotowa na dialog. Dzisiaj spotkam się z Naczelną Radą Lekarską i z prezesem Jankowskim. Wierzę, że zarówno środowisku lekarskiemu, jak i nam zależy na wypracowaniu rozwiązań, które będą kompromisem dla nas wszystkich. Będziemy rozmawiać przede wszystkim o tym, jak ukształtować relacje lekarzy z podmiotami leczniczymi, ale mamy też wiele innych tematów, dotyczących choćby kształcenia – powiedziała.
+ Sobierańska-Grenda została również poproszona o komentarz do scenariusza, w którym prezydent nie podpisze ustaw wprowadzających reformy.
+ – Mam nadzieję, że przekonamy również środowisko pana prezydenta do tych zmian. Będziemy je proponować, ponieważ mają uporządkować system oraz uczynić go bardziej transparentnym i bezpiecznym dla pacjentów. Nie wyrokujmy jednak dziś, jakie będą decyzje pana prezydenta. Dotychczas mam dobre doświadczenia – większość naszych projektów uzyskiwała jego akceptację – dodała minister.