Brutalny gwałt w Łodzi. Prokuratura podaje nowe szczegóły
± Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 63-latka na trzy miesiące, do października. Na obecnym etapie mężczyźnie grozi do ośmiu lat więzienia, jednak śledczy sygnalizują, że kwalifikacja prawna może się zmienić. więzienia.
± O szczegółach zarzutów mówił w rozmowie z "Faktem" rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - Mężczyźnie przedstawiono zarzut wykorzystania stanu bezradności i doprowadzenia do obcowania płciowego. U kobiety na pewno doszło do licznych obrażeń. Są one związane właśnie z tymi czynnościami seksualnymi - powiedział zaznaczył prok. Paweł Jasiak.
± Z ustaleń W rozmowie z "Faktem" przedstawiciel prokuratury wynika, że do gwałtu doszło w mieszkaniu. Rzecznik ponownie wskazał, że u kobiety wystąpiły liczne obrażenia, a ich charakter i wpływ na zgon to kluczowy wątek postępowania.
± Prokuratura nie wyklucza zaostrzenia zarzutów, jeśli opinie biegłych potwierdzą, że obrażenia doprowadziły do śmierci kobiety. - Będziemy mogli mówić o zabójstwie w zamiarze ewentualnym. Co do szczegółów tych obrażeń, myślę, że lepiej, żebyśmy o nich nie informowali. Są zbyt drastyczne - zaznaczył powiedział prok. Paweł Jasiak.
± Jak przekazał rzecznik, zatrzymany złożył już wyjaśnienia. - Przyznał się do kontaktu seksualnego z kobietą - dodał.
± Z ustaleń prokuratury wynika, że do gwałtu doszło w mieszkaniu. Prokuratura ostrożnie odpowiada na pytania o szczegóły zdarzenia, w tym o relację między stronami. - To jeszcze będziemy wyjaśniać - podkreślił rzecznik, wskazując, że zaplanowano kolejne przesłuchania, w tym członków rodziny.
− Według ustaleń śledczych zmarła była matką siedmioletniej córki. Zatrzymany 63-latek przebywa w areszcie i usłyszał zarzut dotyczący wykorzystania seksualnego.