Treść
+ Na Gilette Stadium na przedmieściach Bostonu od początku spotkania zarysowała się przewaga reprezentacji Francji. Marokańczycy z jednej strony mieli problem z opuszczeniem własnej połowy boiska, z drugiej ewidentnie ustawili się pod kontry. Na ich nieszczęście Francuzi dominowali jednak na murawie tak bardzo, że pierwszy strzał na bramkę wicemistrzów świata oddali dopiero… pod koniec pierwszej połowy.
+ Francuzi z kolei w swoim naporze byli bardzo nieskuteczni. Nie potrafili także skorzystać z prezentu od losu, jakim był rzut karny z 28. minuty meczu. Kylian Mbappe uderzył bojaźliwie – bardzo przewidywalnie, na wysokości odpowiedniej dla bramkarza i niezbyt precyzyjnie. Aż przypomniał się Leo Messi, który na tym mundialu zmarnował dwie jedenastki.
+ Trener mówi o oszustwie, zawodnicy oskarżają sędziego. FIFA sprzyja Argentynie?
+ Pod koniec pierwszej połowy spotkania jeszcze Digne uderzył w poprzeczkę, niemniej jednak obie drużyny schodziły do szatni przy bezbramkowym remisie.
+ Po zmianie stron Marokańczycy – zachęceni wynikiem po pierwszej połowie – zaczęli grać odważniej i nawet zaczęli pojawiać się pod bramką Francuzów. Otwarcie się słono ich jednak kosztowało – w 60. minucie Mbappe oddał precyzyjny strzał tuż przy słupku i otworzył wynik meczu. Na dodatek po sześciu minutach było już 2:0 – tym razem Mbappe podawał do Dembele, a ten huknął sprzed pola karnego prosto do bramki. Choć akurat w tej sytuacji broniący marokańskiej bramki Bounou powinien lepiej interweniować.
+ Dwie szybkie stracone bramki zupełnie wyssały energię życiową z Marokańczyków. Dość powiedzieć, że pierwszy celny strzał w meczu oddali w… 83. minucie spotkania.
+ Haaland, nowy król Norwegii. Wszyscy kochają Erlinga
+ „Trójkolorowi” w półfinale zmierzą się z Hiszpanią lub Belgią. Mecz tych drużyn zostanie rozegrany w piątek 10 lipca o 21:00 naszego czasu.
+ Bramki: Kylian Mbappe (60), Ousmane Dembele (66).