← Alarm w bazie Anglików. Szaleniec wtargnął do budynku. Ujawniono, co miał w ręce
Interia · ciche edycje po publikacji · sport.interia.pl ↗

Alarm w bazie Anglików. Szaleniec wtargnął do budynku. Ujawniono, co miał w ręce

1 zmiana po publikacji w ciągu 9 min: 3 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 10.07 o 10:00). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

10.07 09:55 10.07 15:15
treść i dopisania 10:10
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Do dwóch pierwszych wcześniejszych niepożądanych incydentów doszło jeszcze przed pierwszym meczem reprezentacji Anglii. Najpierw na Florydzie okradziono transport ze sprzętem. Łupem rabusiów padły buty i piłki o wartości 18 tys. dolarów. Później w pobliżu ośrodka treningowego w Kansas City doszło do strzelaniny, w której dziewięć osób zostało rannych.

    ±Osobnik o nieustalonej narodowości wtargnął do budynku, w którym trwały przygotowania do spotkania piłkarzy angielskiej kadry z mediami. W ręce Intruz trzymał w ręce masywny klucz francuski. Z przedstawionej relacji wynika, że wykrzykiwał niezrozumiałe frazy i wzbudził przerażenie obecnych już na miejscu dziennikarzy.

    ±W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Piłkarze nie zdążyli jeszcze zameldować się na miejscu. Świadkami zajścia byli dziennikarze, fotoreporterzy, członkowie obsługi technicznej oraz pracownicy angielskiej federacji, która zapowiedziała natychmiastowe uruchomienie skrupulatnego audytu procedur bezpieczeństwa.