Brutalny gwałt w Łodzi: 30-latka nie żyje. Sprawca zatrzymany
— Mężczyzna miał doprowadzić kobietę Zebrany materiał dowodowy wskazuje, że 63-latek doprowadził do czynności seksualnej, seksualnej 30-latkę, wykorzystując jej bezradność pokrzywdzonej. Spowodował u niej liczne obrażenia — przekazała podkom. Kamila Sowińska z KMP w Łodzi. 30-letnia kobieta, matka kilkuletniego dziecka, z cięż... Kamil...
± — Zebrany materiał dowodowy wskazuje, że 63-latek doprowadził do czynności seksualnej 30-latkę 30-latkę, wykorzystując bezradność pokrzywdzonej. Spowodował u niej liczne obrażenia — relacjonowała zrelacjonowała podkom. Kamila Sowińska. Sowińska z KMP w Łodzi.
± — Mężczyźnie przedstawiono zarzut z art. 198 Kodeksu karnego, czyli wykorzystania stanu bezradności i doprowadzenia do obcowania płciowego. U kobiety na pewno doszło do licznych obrażeń. Są one związane właśnie z tymi czynnościami seksualnymi — powiedział potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, prok. Paweł Jasiak.
± — Jeżeli się okaże, że obrażenia doprowadziły do zgonu, będziemy mogli mówić o zabójstwie w zamiarze ewentualnym. Co do szczegółów tych obrażeń, myślę, że lepiej, żebyśmy o nich nie informowali, są zbyt drastyczne — zaznaczył.
± Ze względu na opis drastyczny charakter czynu, redakcja w porozumieniu z prokuraturą zdecydowała o nieujawnianiu szczegółów zbrodni. obrażeń, jakich doznała kobieta.
− Do zdarzenia doszło na osiedlu Górniak w Łodzi. Jak wynika z ustaleń policji i prokuratury, kobieta została przewieziona do jednego z łódzkich szpitali, gdzie lekarze walczyli o jej życie. Sprawą zajęły się służby, a śledztwo prowadzi prokuratura, która analizuje zarówno przebieg zdarzenia, jak i przyczynę śmierci.
− Policja otrzymała zgłoszenie 5 lipca, kiedy 30-letnia kobieta trafiła do szpitala. Jej stan był określany przez lekarzy jako ciężki.
− Medycy podjęli działania ratunkowe, jednak życia kobiety nie udało się uratować.
− — Pomimo udzielonej pomocy kobieta zmarła — dodała funkcjonariuszka.
− Według ustaleń kobieta była matką siedmioletniej córki.
− Mężczyzna przebywa w areszcie i usłyszał zarzut z art. 198 Kodeksu karnego, dotyczący wykorzystania seksualnego bezradności lub ograniczonej poczytalności. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące, czyli do października 2026 r. Obecnie grozi mu do ośmiu lat więzienia, jednak śledczy nie wykluczają zaostrzenia zarzutów.
− Z ustaleń prokuratury wynika, że do gwałtu doszło w mieszkaniu. Wskazał, że u kobiety wystąpiły liczne obrażenia.
− Jak przekazał, zatrzymany złożył wyjaśnienia.
− — Przyznał się do kontaktu seksualnego z kobietą — słyszymy.
− Sekcja zwłok już się odbyła. Kluczowe będą jej wyniki oraz kolejne dowody, które mają odpowiedzieć na najważniejsze pytanie – czy obrażenia zadane kobiecie doprowadziły do jej śmierci.
− Na pytania o szczegóły zdarzenia, w tym relację między stronami, prokuratura odpowiada ostrożnie.
− — To jeszcze będziemy wyjaśniać — podkreślił rzecznik, wskazując, że prokuratura planuje kolejne przesłuchania, w tym członków rodziny.
+ Do napaści doszło w nocy z 4 na 5 lipca w jednym z mieszkań na łódzkim osiedlu Górniak. Z ustaleń śledczych wynika, że 30-latka z ciężkimi obrażeniami została przewieziona do jednego z łódzkich szpitali. Mimo ogromnego wysiłku lekarzy i podjętych działań ratunkowych, pacjentki nie udało się uratować.
+ Sprawą natychmiast zajęła się policja, badając przebieg tragicznej nocy. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że do przestępstwa doszło w jednym z mieszkań na osiedlu Górniak. Kryminalni wytypowali i zatrzymali podejrzanego w tej sprawie 63-latka.
+ Policjanci przekazali podejrzanego do dyspozycji prokuratury, gdzie 63-latek złożył wyjaśnienia i przyznał się do kontaktu seksualnego z kobietą. Prokurator przeanalizował zebrane dowody i postawił mężczyźnie wstępne zarzuty.
+ W takich sprawach często pojawia się pytanie, dlaczego sprawca nie odpowiada za surowiej karany gwałt. Zastosowany przez śledczych przepis odnosi się do sytuacji, w której napastnik wykorzystuje już istniejący stan bezradności ofiary – może to być na przykład głęboki sen, utrata przytomności czy silne odurzenie. Na ten moment prokuratura nie ujawnia, co dokładnie było przyczyną stanu bezradności 30-latki.
+ Po przedstawieniu zarzutów śledczy wystąpili do sądu z wnioskiem o tymczasowy areszt dla podejrzanego. Sąd przychylił się do tego wniosku i zdecydował o aresztowaniu 63-latka na trzy miesiące (do października 2026 r.). Przy obecnej kwalifikacji czynu grozi mu od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
+ Warto podkreślić, że wspomniane osiem lat nie jest wyrokiem, a jedynie obecną górną granicą kary wynikającą ze wstępnej kwalifikacji prawnej.
+ Prokuratura bada teraz kluczowy wątek – bezpośrednią przyczynę śmierci 30-latki. Lekarze medycyny sądowej przeprowadzili już sekcję zwłok. Od jej wyników oraz od opinii biegłych zależy dalszy bieg postępowania.
+ Zabójstwo w zamiarze ewentualnym oznacza, że sprawca nie dążył bezpośrednio do śmierci ofiary, ale przewidywał taki skutek swoich działań i się na niego godził. Jeśli zarzuty wobec 63-latka zostaną zmienione na podstawie art. 148 Kodeksu karnego, będzie mu grozić kara od 10 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności.
+ Śledczy wciąż pracują nad ustaleniem wszystkich szczegółów zbrodni. Na pytania o dokładną relację między podejrzanym a ofiarą prokuratura odpowiada ostrożnie. — To jeszcze będziemy wyjaśniać — podkreślił rzecznik, dodając, że śledczy planują kolejne przesłuchania, w tym rozmowy z członkami rodziny zmarłej.