Awantura na miesięcznicy smoleńskiej. „Będzie dożywocie za to”
± Gdy Jarosław Kaczyński chciał złożyć wieniec przed pomnikiem swojego brata, doszło do wymiany zdań między prezesem PiS a policjantami. policjantami, ponieważ posłowie PiS nie mogli podejść do pomnika. Odmowę dostępu - jak mówił lider PiS Jarosław Kaczyński - policja uzasadniła tym, że inne osoby zorganizowały tam zgromadzenie doraźne.
+ Oni są osłaniani, a tutaj miesiąc w miesiąc jesteśmy obrażani, atakowani, łącznie z pogróżkami zabójstwa. Tego nie traktuję oczywiście poważnie, tylko że chodzi o to, że policja ma obowiązek w takiej sytuacji interweniować, a nie interweniuje - komentował lider PiS.