Król strzelców wyrzucony z MŚ. FIFA zmieniła zasady. Trwa wymiana ciosów
± Do trwającego mundialu przystąpili w komplecie królowie strzelców trzech poprzednich turniejów mistrzostw o mistrzostwo świata. James Rodriguez nie miał sobie równych w 2014 roku (6 goli), cztery lata później bezkonkurencyjny był Harry Kane (również 6 trafień), a w kolejnym czempionacie konkurencję zdeklasował Kylian Mbappe (8 bramek).
± Każdy z nich stanął teraz przed szansą przejścia do historii jako pierwszy piłkarz z dwoma snajperskimi berłami wywalczonymi w finałach MŚ. Kolumbia z Rodriguezem w składzie pożegnała się już z turniejem. "Los Cafeteros" przegrali ze Szwajcarią w 1/8 finału po serii rzutów karnych.
± Rywalizacja o tytuł króla strzelców w tym roku jest w zasadzie odrębnym spektaklem. Szansę na końcowy triumf zachowuje nawet siedmiu zawodników. I bardzo możliwe, że zwycięzca ostatecznie będzie się legitymował dwucyfrową liczbą goli.
± Niewykluczone, że na mecie zmagań co najmniej dwaj egzekutorzy zameldują się z identyczną liczbą trafień. Co wtedy? FIFA jest na taki klincz przygotowana. Zresztą nie od wczoraj. Od 1994 roku w wyścigu o tytuł króla strzelców liczone są dodatkowo asysty, a od 2006 roku - również rozegrane minuty.
+ Ousmane Dembele (Francja) - 5 (2/492)