Treść
± Polityk miał wyraźny problem z sformułowaniem komentarza i długo się wahał, zanim udzielił odpowiedzi. - Zachowuje się jak klasyczny warchoł, tyle mu zostało z polityki. Niegodne zachowanie politycznego warchoła - stwierdził, stwierdził ostatecznie, dodając, że "przykre jest, że zawsze wykorzystuje do tego tragedię smoleńską".
± "To hańba że były wicepremierem ds.bezpieczeństwa ds. bezpieczeństwa atakuje funkcjonariuszy i polski mundur. Policja dba o porządek publiczny i bezpieczeństwo każdego obywatela. Czasy polityków ponad prawem Panie Kaczyński minęły" - wskazał.
± Podczas piątkowej miesięcznicy smoleńskiej Kaczyński krytykował policję sugerując policję, określając funkcjonariuszy jako "bojówkę rządzącej partii". Zapowiedział, że w przypadku ponownego dojścia do władzy PiS "trzeba będzie powołać jakąś gwardię obywatelską, która będzie bardziej zdecydowana".
± Irytację prezesa Prawa i Sprawiedliwości wywołało zachowanie funkcjonariuszy, którzy zabezpieczali wydarzenie na placu Piłsudskiego. Politycy ugrupowania nie mogli podejść pod sam pomnik upamiętniający ofiary ze względu na obecność policjantów i kontrmanifestacji. trwającą kontrmanifestację.
± W efekcie w dyskusję z funkcjonariuszami wdał się prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz również obecny na obchodach szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Bogucki wdali się w dyskusję z funkcjonariuszami. Politycy argumentowali, że protestujący "nie mają prawa" zakłócać uroczystości.
+ - Ci z policji, którzy pozostaną, będą wiedzieli, że muszą wykonywać swoje obowiązki, a tacy jak ci odpowiedzą za to, co robili i trzeba będzie wyjaśnić, czy oni działają sami, czy na zlecenie rosyjskie, czy innego państwa graniczącego z Polską, a to już ciężkie przestępstwo. My zaostrzymy kodeks karny, więc będzie dożywocie za to - twierdził.
+ Wśród osób zgromadzonych na placu doszło do przepychanek, w które jednak nie zaangażowali się bezpośrednio politycy. Im z kolei ostatecznie udało się złożyć wieńce, choć doszło do tego kilka metrów od pomnika. Cała uroczystość była wielokrotnie przerywana głośnymi okrzykami osób biorących udział w manifestacji.
+ - A to, co się tutaj dzieje, nie wywołuje żadnych reakcji ze strony policji, niestety, mimo że odpowiednie wnioski już dawno są złożone ze strony wymiaru sprawiedliwości - mówił Kaczyński podczas późniejszego wystąpienia, wskazując, że jest to objaw "głębokiej choroby, całkowitego kryzysu" wymiaru sprawiedliwości i państwa.