← "Zachowuje się jak warchoł". Tusk ostro o Kaczyńskim, w tle miesięcznica
Interia · ciche edycje po publikacji · wydarzenia.interia.pl ↗

"Zachowuje się jak warchoł". Tusk ostro o Kaczyńskim, w tle miesięcznica

2 zmiany po publikacji w ciągu 15 min: 5 akapitów zmienionych, 6 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 10.07 o 13:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

10.07 13:30 10.07 20:30
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 13:40–13:45 · dopisanie · 3 akapity, 90 słów rozwiń
    1. Treść

      +"Komenda Stołeczna Policji podkreśla, że wszystkie czynności wykonywane przez funkcjonariuszy realizowane są wyłącznie na podstawie i w granicach obowiązującego prawa" - czytamy w komunikacie policji, opublikowanym po wydarzeniach, do których doszło podczas miesięcznicy smoleńskiej.

      +Funkcjonariusze zaznaczyli, że rolą formacji jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom zgromadzeń i osobom postronnym. "Policjanci podejmują działania mające zapobiegać eskalacji napięć, naruszeniom porządku publicznego oraz wszystkim zagrożeniom bezpieczeństwa ludzi i mienia" - wskazano.

      +"Policja pozostaje formacją apolityczną. Funkcjonariusze realizują swoje ustawowe zadania w sposób bezstronny, kierując się wyłącznie obowiązującymi przepisami prawa oraz oceną sytuacji" - podkreślono.

  2. 10.07
    5 akapitów zmienionych · 3 akapity dopisane
    Treść

    ±Polityk miał wyraźny problem z sformułowaniem komentarza i długo się wahał, zanim udzielił odpowiedzi. - Zachowuje się jak klasyczny warchoł, tyle mu zostało z polityki. Niegodne zachowanie politycznego warchoła - stwierdził, stwierdził ostatecznie, dodając, że "przykre jest, że zawsze wykorzystuje do tego tragedię smoleńską".

    ±"To hańba że były wicepremierem ds.bezpieczeństwa ds. bezpieczeństwa atakuje funkcjonariuszy i polski mundur. Policja dba o porządek publiczny i bezpieczeństwo każdego obywatela. Czasy polityków ponad prawem Panie Kaczyński minęły" - wskazał.

    ±Podczas piątkowej miesięcznicy smoleńskiej Kaczyński krytykował policję sugerując policję, określając funkcjonariuszy jako "bojówkę rządzącej partii". Zapowiedział, że w przypadku ponownego dojścia do władzy PiS "trzeba będzie powołać jakąś gwardię obywatelską, która będzie bardziej zdecydowana".

    ±Irytację prezesa Prawa i Sprawiedliwości wywołało zachowanie funkcjonariuszy, którzy zabezpieczali wydarzenie na placu Piłsudskiego. Politycy ugrupowania nie mogli podejść pod sam pomnik upamiętniający ofiary ze względu na obecność policjantów i kontrmanifestacji. trwającą kontrmanifestację.

    ±W efekcie w dyskusję z funkcjonariuszami wdał się prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz również obecny na obchodach szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Bogucki wdali się w dyskusję z funkcjonariuszami. Politycy argumentowali, że protestujący "nie mają prawa" zakłócać uroczystości.

    +- Ci z policji, którzy pozostaną, będą wiedzieli, że muszą wykonywać swoje obowiązki, a tacy jak ci odpowiedzą za to, co robili i trzeba będzie wyjaśnić, czy oni działają sami, czy na zlecenie rosyjskie, czy innego państwa graniczącego z Polską, a to już ciężkie przestępstwo. My zaostrzymy kodeks karny, więc będzie dożywocie za to - twierdził.

    +Wśród osób zgromadzonych na placu doszło do przepychanek, w które jednak nie zaangażowali się bezpośrednio politycy. Im z kolei ostatecznie udało się złożyć wieńce, choć doszło do tego kilka metrów od pomnika. Cała uroczystość była wielokrotnie przerywana głośnymi okrzykami osób biorących udział w manifestacji.

    +- A to, co się tutaj dzieje, nie wywołuje żadnych reakcji ze strony policji, niestety, mimo że odpowiednie wnioski już dawno są złożone ze strony wymiaru sprawiedliwości - mówił Kaczyński podczas późniejszego wystąpienia, wskazując, że jest to objaw "głębokiej choroby, całkowitego kryzysu" wymiaru sprawiedliwości i państwa.