Zgłosił zgubiony dowód. Po latach znalazł tajemniczą kartkę w drzwiach
Krzysztofowi Siadkowskiemu udało się rozwiązać kwestię 360 tys. zł, których wyłudzenie zarzucała mu niemiecka skarbówka. Na tym jednak jego problemy się nie skończyły. Kilka tygodni temu otrzymał od ZUS-u w Kluczborku wezwanie do zapłaty list windykacyjny z informacją, że ma opłacić 112 tys. zł zaległych składek chorobowych.
± Gdy poszkodowany myślał, że to koniec kłopotów, kilka tygodni temu otrzymał list windykacyjny z ZUS w Kluczborku z informacją, że w ciągu dwóch tygodni ma opłacić zaległe składki chorobowe na kwotę 112 tys. zł, z czego 49 tys. zł to odsetki. Inaczej zostanie na niego nałożona nałożone dodatkowe 20 tys. zł kary.
± — Jeżeli teraz tego nie wyjaśnimy, to ja nie wiem, co będzie za kolejne lata. Ja nie wiem, czy ten pan z drugim panem założą nowe spółki, czy będziemy mieli dalej długi. Ja nie wiem, czy nie narobili jakichś kredytów, przestępstw na męża, że przyjdzie mi policja do domu i go aresztuje. Oni dalej ten dowód mają — powiedzała powiedziała "Interwencji" żona pana Krzysztofa.