Pewnego dnia się pojawili pod lasem. Jak stulatka wspomina ocalonych z Wołynia?
Kiedy w lutym 2024 2022 roku na dworzec w Przemyślu trafiła pierwsza fala uchodźców z Ukrainy, we wspomnieniach Janiny Tabisz odżyły obrazy innego pochodu
Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami — nie oceniamy.
Kiedy w lutym 2024 2022 roku na dworzec w Przemyślu trafiła pierwsza fala uchodźców z Ukrainy, we wspomnieniach Janiny Tabisz odżyły obrazy innego pochodu
± Jednak czy ta mieszanka zadr z przeszłości i zawiści materialnej musiała prędzej, czy później wybuchnąć? Trudno się oprzeć wrażeniu, że koktajl Mołotowa zrobili z niej dopiero propagandyści skrajnie prawicowej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów ze Stefanem Banderą i Mychajło Kołodzinskim na czele. Faszyści ukraińscy uznali, że niepodległa Ukraina musi być państwem jednolitym narodowościowo, a najprostszym sposobem, by do tego doprowadzić, jest usunięcie innych nacji. Propaganda banderowców nie była skierowana wyłącznie przeciwko Polakom, była wymierzona we wszystkich, którzy Ukraińcami nie byli. W jaki sposób usnąć usunąć niechcianych mieszkańców ziem przyszłego państwa? Pomysł na eksterminację członkowie OUN zaczerpnęli od hitlerowców.
± Gdy na takie relacje nakładają się różnice etniczne i religijne mieszanka zaczyna być nieco bardziej niebezpieczna. Jeśli dodamy do tego lata bezskutecznych starań (i walk) o ustanowienie swojego państwa i złamaną obietnicę - ta mieszkanka mieszanka zaczyna wrzeć.
± Jednak czy ta mieszkanka mieszanka zadr z przeszłości i zawiści materialnej musiała prędzej, czy później wybuchnąć? Trudno się oprzeć wrażeniu, że koktajl Mołotowa zrobili z niej dopiero propagandyści skrajnie prawicowej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów ze Stefanem Banderą i Mychajło Kołodzinskim na czele. Faszyści ukraińscy uznali, że niepodległa Ukraina musi być państwem jednolitym narodowościowo, a najprostszym sposobem, by do tego doprowadzić, jest usunięcie innych nacji. Propaganda banderowców nie była skierowana wyłącznie przeciwko Polakom, była wymierzona we wszystkich, którzy Ukraińcami nie byli. W jaki sposób usnąć niechcianych mieszkańców ziem przyszłego państwa? Pomysł na eksterminację członkowie OUN zaczerpnęli od hitlerowców.
± Gdy na szczytach OUN jej zarząd knuł plany ludobójstwa, na wołyńskiej i wschodniogalicyjskiej wsi życie toczyło się dalej. Ludzie mieszkali obok siebie jak przez dziesiątki, a nawet setki, setki lat. Stanął więc Bandera przed poważnym problemem, jeśli eksterminacja miała przebiegać szybko i osiągnąć dużą skalę nie wystarczą jedynie jego żołnierze z Ukraińskiej Armii Powstańczej - musi wciągnąć w to zwykłych ludzi, ale jak przekonać człowieka, żeby zabił sąsiada, którego zna całe życie?
± I tu znów z pomocą przyszedł Hitler - należy ofierze, na której planowany jest mord odebrać człowieczeństwo w oczach przyszłych katów. Banderowcy zrobili to tworząc demoniczną postać Polaka-wyzyskiwacza. Nie miało znaczenia, że ci wielcy polscy posiadacze ziemscy, którzy stali się filarem antypolskiej propagandy, już we Wschodniej Galicji i na Wołyniu prawie nie istnieli. Ich życia toczył toczyły się teraz w sowieckich więzieniach albo gdzieś na głębokiej Syberii czy Kazaskich Stepach, o ile mieli tyle szczęścia, by przeżyć sowieckie represje.
± Przekaz banderowców, jak każda propaganda, nie wchodził w szczegóły: Polak-wyzyskiwacz zagarną zagarnął ziemię, która należała się Ukraińcom - czas zrobić z tym porządek. Gdy usuniemy z tej ziemi "polskich panów" oddamy ją prawowitym właścicielom. Nie miało znaczenia, że "polskich panów" w 1943 roku już nie było, byli polscy chłopi.
± Mimo to czytając wspomnienia ocalałych, w wielu przejawia się ten sam motywy motyw - przeżyliśmy, bo ostrzegli nas ukraińscy sąsiedzi. Przeżyliśmy, bo Ukraińcy dali nam jeść. Przeżyliśmy, bo Ukraińcy nas ukryli.