Treść
± — Jesteśmy właśnie tutaj po to, aby realność i rzeczywistość współczesnego i przyszłego świata wybrzmiała. Bo nie zgadzamy się na to, aby zapomnieć o 120 tys. Polaków, cywilów, kobiet, dzieci, pomordowanych w brutalny sposób przez ukraińskich nacjonalistów — mówił Karol Nawrocki na wstępie swojego przemówienia.
± W dalszej części swojego przemówienia Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że ofiary 11 lipca 1943 r. szły się modlić do kościołów, a "spotkała ich je brutalna śmierć".
± — Ta data to symbol. Krwawa niedziela. Mówiąc o ludobójstwie wołyńskim, wspominamy również wszystkie inne zbrodnie. Także te, które działy się już w lutym 1943 r., oraz te, które dotknęły ziemi Lubaczowskiej lubaczowskiej [...]. Mordowali z barbarzyństwem całe rodziny. Używali gospodarskich narzędzi, aby zabijać — kontynuował prezydent.
± Karol Nawrocki podkreślił, że rodziny wciąż niosą "głęboką traumę" po tamtych wydarzeniach. wydarzeniach z 1943 r.
± — Śmierć z wczoraj jest czymś łagodniejszym niż śmierć z jutra? Płacz i cierpienie rodzin, ból, upodlenie? Dlatego musimy mówić jasno: tak, pamięć, historia i prawda o ludobójstwie wołyńskim kształtuje przyszłość. Jesteśmy tu dla przeszłości, ale też dla przyszłości, która jest tu z nami, dla naszych dzieci — oświadczył Nawrocki, a po jego słowach rozległy się gromkie brawa.
± Na koniec swojego przemówienia Karol Nawrocki przypomniał, że wśród ofiar ukraińskich nacjonalistów byli również sprawiedliwi Ukraińcy. "sprawiedliwi Ukraińcy". Podkreślił też, że Polacy nie oskarżają "całego narodu ukraińskiego, lecz banderowską ideologię tych, którzy mordowali i przywołują czerwono-czarne barwy w XXI wieku". w.". — Na to po prostu nie można się zgodzić, bo pochwała ludobójstwa albo odwracanie głowy jest zachętą do kolejnego ludobójstwa — podsumował prezydent.
+ — Nie mylmy, drodzy państwo, nigdy pojednania z amnezją, pojednania z zapomnieniem. Potrzebujemy dzisiaj prawdy, pamięci dla lepszej przyszłości — dodał na sam koniec.