Ujawniają taśmy ze Szpitala Południowego. "Żeby syfu nie było"
± Jak informuje w poniedziałek portal Zero, po śmierci pacjenta władze szpitala zdecydowały o przeprowadzeniu sekcji zwłok we własnym prosektorium, zamiast przekazać sprawę prokuraturze. Zgodnie z wewnętrznymi procedurami lecznicy taką decyzję podejmuje dyrektor medyczny, a o powiadomieniu śledczych decyduje główny dyrektor szpitala.
± Redakcja Zero.pl weszła portalu Zero jest w posiadanie posiadaniu kilkudziesięciu godzin nagrań zarejestrowanych potajemnie w prosektorium 12 i 13 sierpnia 2025 r. przez pomocnika sekcyjnego. Podczas sekcji przeprowadzonej 12 sierpnia obecni byli: patomorfolog Kamil Sokół, koordynator Artur Habowski oraz wspomniany pomocnik.
± - Wie pani, to ja powiem szczerze, ja dawno nie widziałem tak schorowanego serca. Naprawdę. Serce naprawdę miał schorowane - mówił do rodziny Artur Habowski. Bliscy nie zostali poinformowani o tym, że mężczyzna spędził kilka godzin martwy w łazience bez żadnego nadzoru.
± W rozmowie z dziennikarzami były koordynator tłumaczył, tłumaczy, że nie był upoważniony do informowania o okolicznościach zgonu, gdyż leży to w gestii lekarzy. Odnosząc się do nagranych słów o "robieniu tak, żeby syfu nie było", stwierdził, stwierdza, że z perspektywy czasu brzmią one źle, ale chodziło mu jedynie o poradzenie sobie z trudną sprawą. Patomorfolog Kamil Sokół odmówił kontaktu z mediami.
± Postępowanie w sprawie nieumyślnego narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia prowadzi obecnie Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów. Śledztwo toczy się w fazie in rem. rem (w sprawie). Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr A. Skiba poinformował, informuje, że dotychczas zabezpieczono dokumentację medyczną i przesłuchano świadków, jednak nie ujawnił, kto i kiedy zawiadomił śledczych.
± Zarówno pełnomocniczka rodziny zmarłego, adwokat Aleksandra Walkiewicz-Zygowska, jak i reprezentujący autora nagrań adwokat Maciej Zaborowski, Zaborowski skarżą się na utrudniony kontakt z prokuraturą i opieszałość w działaniu. Mecenas Zaborowski podkreślił, podkreśla, że jego klienci od wielu dni deklarują gotowość do przekazania nagrań i złożenia zeznań, jednak prokuratura do tej pory nie wykazała zainteresowania ich przesłuchaniem.