Zniknął w górach. Chwilę później doszło do tragedii Polski strażak zginął na Słowacji. Upadek z dużej wysokości
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Nagłówek
- 14.07lead · 1 akapit zmieniony · 5 akapitów usuniętych · 7 akapitów dopisanychLead
Polski turystaStrażak z Torunia zginął podczaswspinaczkiwyprawy w słowackichTatrach. Do wypadku doszłoTatrach – potwierdziło Radio PiK. 40-letni mężczyzna spadł z dużej wysokości w rejonie Czarnego Szczytu.Jak informują ratownicy górscy, 40-latekRatownicy niemiał przy sobie odpowiedniego sprzętu, a teren, w którymzdołali mu pomóc. Okoliczności wypadku wskazują, że poruszał sięporuszał, należał do szczególnie wymagających.w trudnym terenie, bez odpowiedniego zabezpieczenia.Treść±Do wypadku doszło w
masywierejonie CzarnegoSzczytu, który wznosi się na 2434Szczytu (2434 mn.p.m.n.p.m.). W trakcie wspinaczki 40-letniPolak odpadł od ściany imężczyzna spadł ok. 200mmetrów wdół, wkierunku Doliny Dzikiej,znanej równieżokreślanej także jako Wielka Zamarzła Dolina.−Służby ratunkowe na Słowacji zostały wezwane w poniedziałek (13 lipca) po południu po tym, jak partnerka turysty straciła z nim kontakt. Para poruszała się poza wyznaczonymi szlakami, w obszarze uznawanym za trudny i niebezpieczny nawet dla doświadczonych wspinaczy.
−Zgłoszenie do słowackiego Górskiego Pogotowia Ratunkowego wpłynęło w poniedziałek (13 lipca) we wczesnych godzinach popołudniowych. O pomoc poprosiła kobieta, która nie mogła skontaktować się ze swoim partnerem.
−Ratownicy ustalili, że para znajdowała się w eksponowanym rejonie poza znakowanymi trasami, bez podstawowego wyposażenia wspinaczkowego, w tym lin asekuracyjnych.
−Na miejsce skierowano śmigłowiec ratunkowy, który wsparł działania zespołów naziemnych. Po dotarciu do poszkodowanego ratownicy stwierdzili, że mężczyzna nie żyje.
−Z trudnego terenu ewakuowano jego partnerkę. Kobietę przetransportowano do Starego Smokowca, gdzie udzielono jej dalszej pomocy.
+Informację o śmierci Polaka przekazało 13 lipca słowackie Górskie Pogotowie Ratunkowe. Dopiero później pojawiły się szczegóły dotyczące tożsamości ofiary – był nią strażak z Torunia. Do tragedii doszło podczas wspinaczki poza wyznaczonymi szlakami.
+Słowaccy ratownicy otrzymali zgłoszenie o potrzebie pomocy w poniedziałek 13 lipca, we wczesnych godzinach popołudniowych. Z HZS skontaktowała się partnerka turysty, która straciła z nim kontakt podczas wspólnej wyprawy.
+Para znajdowała się w wymagającym, eksponowanym terenie poza znakowanymi trasami. Jak przekazały służby, nie dysponowali podstawowym sprzętem wspinaczkowym, w tym linami asekuracyjnymi.
+Do współpracy w akcji ratunkowej zadysponowano szwadron Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Słowacji, który zabrał ratowników z Regionalnego Centrum HZS w Tatrach Wysokich na pokład śmigłowca na lądowisku dla helikopterów w Starym Smokowcu. Po dotarciu na miejsce potwierdzono śmierć mężczyzny – obrażenia odniesione podczas upadku były śmiertelne.
+Ratownicy górscy ewakuowali partnerkę zmarłego z odsłoniętego terenu i przewieźli jego szczątki do Starego Smokowca, gdzie przekazano je członkom Słowackich Sił Zbrojnych.
+Jak podało Radio PiK, ofiarą jest 40-letni strażak z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Toruniu, specjalizującej się w działaniach chemicznych.
+Słowackie służby przypominają, że rejon Czarnego Szczytu należy do szczególnie wymagających i niebezpiecznych.