Zniknął w górach. Chwilę później doszło do tragedii Polski strażak zginął na Słowacji. Upadek z dużej wysokości
Zniknął w górach. Chwilę później doszło do tragedii
Polski turysta Strażak z Torunia zginął podczas wspinaczki wyprawy w słowackich Tatrach. Do wypadku doszło Tatrach – potwierdziło Radio PiK. 40-letni mężczyzna spadł z dużej wysokości w rejonie Czarnego Szczytu. Jak informują ratownicy górscy, 40-latek Ratownicy nie miał przy sobie odpowiedniego sprzętu, a te... zdołali mu pomóc. Okolic...
± Do wypadku doszło w masywie rejonie Czarnego Szczytu, który wznosi się na 2434 Szczytu (2434 m n.p.m. n.p.m.). W trakcie wspinaczki 40-letni Polak odpadł od ściany i mężczyzna spadł ok. 200 m metrów w dół, w kierunku Doliny Dzikiej, znanej również określanej także jako Wielka Zamarzła Dolina.
− Służby ratunkowe na Słowacji zostały wezwane w poniedziałek (13 lipca) po południu po tym, jak partnerka turysty straciła z nim kontakt. Para poruszała się poza wyznaczonymi szlakami, w obszarze uznawanym za trudny i niebezpieczny nawet dla doświadczonych wspinaczy.
− Zgłoszenie do słowackiego Górskiego Pogotowia Ratunkowego wpłynęło w poniedziałek (13 lipca) we wczesnych godzinach popołudniowych. O pomoc poprosiła kobieta, która nie mogła skontaktować się ze swoim partnerem.
− Ratownicy ustalili, że para znajdowała się w eksponowanym rejonie poza znakowanymi trasami, bez podstawowego wyposażenia wspinaczkowego, w tym lin asekuracyjnych.
− Na miejsce skierowano śmigłowiec ratunkowy, który wsparł działania zespołów naziemnych. Po dotarciu do poszkodowanego ratownicy stwierdzili, że mężczyzna nie żyje.
− Z trudnego terenu ewakuowano jego partnerkę. Kobietę przetransportowano do Starego Smokowca, gdzie udzielono jej dalszej pomocy.
+ Informację o śmierci Polaka przekazało 13 lipca słowackie Górskie Pogotowie Ratunkowe. Dopiero później pojawiły się szczegóły dotyczące tożsamości ofiary – był nią strażak z Torunia. Do tragedii doszło podczas wspinaczki poza wyznaczonymi szlakami.
+ Słowaccy ratownicy otrzymali zgłoszenie o potrzebie pomocy w poniedziałek 13 lipca, we wczesnych godzinach popołudniowych. Z HZS skontaktowała się partnerka turysty, która straciła z nim kontakt podczas wspólnej wyprawy.
+ Para znajdowała się w wymagającym, eksponowanym terenie poza znakowanymi trasami. Jak przekazały służby, nie dysponowali podstawowym sprzętem wspinaczkowym, w tym linami asekuracyjnymi.
+ Do współpracy w akcji ratunkowej zadysponowano szwadron Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Słowacji, który zabrał ratowników z Regionalnego Centrum HZS w Tatrach Wysokich na pokład śmigłowca na lądowisku dla helikopterów w Starym Smokowcu. Po dotarciu na miejsce potwierdzono śmierć mężczyzny – obrażenia odniesione podczas upadku były śmiertelne.
+ Ratownicy górscy ewakuowali partnerkę zmarłego z odsłoniętego terenu i przewieźli jego szczątki do Starego Smokowca, gdzie przekazano je członkom Słowackich Sił Zbrojnych.
+ Jak podało Radio PiK, ofiarą jest 40-letni strażak z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Toruniu, specjalizującej się w działaniach chemicznych.
+ Słowackie służby przypominają, że rejon Czarnego Szczytu należy do szczególnie wymagających i niebezpiecznych.