Treść
− Artykuł w trakcie aktualizacji.
+ Władysław Kosiniak-Kamysz określił, że politycy, którzy eskalują antyukraińską retorykę „wyglądają, jakby byli kompletnie zaczadzeni”. Coraz częściej dochodzi bowiem do aktów agresji, które są pokłosiem lekko rzucanych w debacie politycznej przytyków do Ukraińców i nieodróżnienia sporu o kwestie historyczne od wsparcia Ukraińców, którzy obecnie mieszkają, uczą się czy pracują w Polsce. Przykładem może być sytuacja, do któej doszło 12 lipca.
+ W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym widać, jak agresywnie zachowujący się mężczyzna ordynarnie wyzywa i zastrasza dwie nastoletnie dziewczynki z Ukrainy oraz pasażerkę, która stanęła w ich obronie.
+ Premier Donald Tusk nazwał to dziś „ohydnym zdarzeniem, które nie powinno mieć miejsca”.
+ Przykłady antyukraińskiej retoryki wśród polityków można było słyszeć szczególnie często w zeszłym roku. M.in. Sławomir Mentzen twierdził, że obywatele Ukrainy „zapychają kolejki do lekarzy”. Grzegorz Braun z kolei często używał i nadal używa haseł takich jak np. „Stop ukrainizacji Polski”.