← wróć
WP 1 obserwowana zmiana

Tak nagranie rozlało się w sieci. Co o zdarzeniu myślą Polacy

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami — nie oceniamy.

zmiana treści zaobserwowano 14.07 13:26 · kopiuj link do tej zmiany

Tak nagranie rozlało się w sieci. Co o zdarzeniu myślą Polacy

Lead

Nagranie pokazujące atak na nastolatkę z Ukrainy w autobusie miejskim w Bielsku-Białej osiągnęło w dwa dni zasięg 14 mln użytkowników - podaje w najnowszym raporcie ośrodek analityczny Res Futura w swoim raporcie. Futura. Według analizy 62... analizy...

Treść

± W niedzielę w miejskim autobusie w Bielsku-Białej 54-letni mężczyzna zaatakował pochodzącą pochodzące z Ukrainy nastolatkę. nastolatki. Był agresywny i używał wulgaryzmów wobec dziewczynki i jej koleżanek. dziewczynek. Śledczy analizują sprawę pod kątem znieważenia z powodu przynależności narodowej z art. 257 Kodeksu karnego. Za ten czyn grozi do trzech lat więzienia.

± Res Futura w najnowszym raporcie podzieliła internetową dyskusję wokół nagrania na pięć głównych narracji. Największa z nich, obejmująca ok. 14 proc. wpisów, obciąża prawicę za stworzenie przestrzeni dla nienawiści w debacie publicznej. Druga, z wynikiem 12 proc., dotyczy wstydu związanego z biernością świadków. Kolejna, odpowiadająca za 9 proc. reakcji, łączy antyukraińskie nastroje z decyzjami prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i zjawiskiem określanym przez autorów wpisów jako "banderyzacja" Ukrainy.

± W analizie pojawiła się też grupa wpisów sugerujących, że całe zdarzenie było "ustawką lub prowokacją służb czy strony ukraińskiej". Ta narracja stanowiła 6 proc. dyskusji. Osobną grupę tworzyli internauci, którzy pozytywnie oceniali działania instytucji po zatrzymaniu sprawcy. W emocjach dominowały gniew i pogarda wobec mężczyzny, moralne oburzenie z powodu ataku na dzieci, a także wstyd związany z zachowaniem współpasażerów.

± Raport przypomina, że to nie był to jedyny taki przypadek w ostatnich dniach. W ubiegłym tygodniu policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy próbowali wejść do biura ukraińskiej firmy pod pretekstem sprawdzenia, czy prowadząca je kobieta "wspiera Stepana Banderę".

+ Osobną grupę tworzyli internauci, którzy pozytywnie oceniali działania instytucji po zatrzymaniu sprawcy.

+ W emocjach dominowały gniew i pogarda wobec mężczyzny, moralne oburzenie z powodu ataku na dzieci, a także wstyd związany z zachowaniem współpasażerów.