Treść
+ Izabela Marcewicz-Jendrysik w przeszłości kierowała m.in. warszawskim Centrum Opieki Medycznej Kopernik, a ostatnio Narodowym Instytutem Geriatrii, Reumatologii, Rehabilitacji. Specjalizuje się w zarządzaniu dużymi podmiotami leczniczymi, finansowaniem ochrony zdrowia, inwestycjach i poprawie jakości opieki nad pacjentem.
+ W ratuszu będzie odpowiadać za politykę zdrowotną, nadzór nad miejskim szpitalami i samodzielnymi publicznymi zakładami ochrony zdrowia oraz politykę społeczną.
+ Rafał Trzaskowski, przedstawiając nowe zastępczynie, podkreślił przede wszystkim, że obie panie to "profesjonalistki". - Mają naprawdę potwierdzone kompetencje oraz, oczywiście, bardzo mocny dorobek zawodowy. Co ważne, związane są również z Warszawą i bardzo dobrze znają nasze priorytety i to jak funkcjonuje ratusz, co pozwoli im od razu przejść do wytężonej pracy i do realizacji naszych wspólnych priorytetów - zapewnił.
+ Ponadto, prezydent Warszawy wskazał, że zarówno Młochowska, jak i Marcewicz-Jendrysik, zarządzały trudnymi procesami i dużymi zespołami oraz obszarami, od których bezpośrednio zależy jakość życia mieszkańców. - Obie też udowodniły, że potrafią pracować zespołowo i wsłuchiwać się w potrzeby mieszkanek i mieszkańców Warszawy - zaznaczył.
+ Głos zabrały także obie nowe zastępczynie włodarza stolicy. Szczególna uwaga skupiona została na wystąpieniu Marcewicz-Jendrysik, która ma pomóc odbudować wizerunek ratusza w zakresie zarządzania podmiotami leczniczymi.
+ - Z ochroną zdrowia jestem związana od ponad 23 lat, z czego ponad 21 lat to praca w strukturach podmiotów leczniczych miasta stołecznego Warszawy. (...) Przyjęłam propozycję pana prezydenta, może z tego powodu, że jestem co do zasady idealistką. Idealistką, która zawsze stawiała i stawiać będzie interes pacjenta na pierwszym miejscu gwarancji wartości wynikające z konstytucji - mówiła o sobie.
+ - Z ochroną zdrowia jestem związana od ponad 23 lat, z czego ponad 21 lat to praca w strukturach podmiotów leczniczych miasta stołecznego Warszawy. (...) Przyjęłam propozycję pana prezydenta, może z tego powodu, że jestem co do zasady idealistką. Idealistką, która zawsze stawiała i stawiać będzie interes pacjenta na pierwszym miejscu gwarancji wartości wynikające z konstytucji - mówiła o sobie.
+ Jak przekonywała, odnosząc się do afery w Szpitalu Południowym, "kryzys może być dźwignią do zmian, może być stymulacją do zatrzymania się i przedefiniowania priorytetów". - Może skłaniać do udzielenia odpowiedzi na pytania o wartości, o cele, o kierunki działania. I tak też postrzegam swoją rolę - stwierdziła.