Ukraina zapolowała na "diabelski rydwan" Rosji. Zaskakujący atak Śmigłowiec Rosji trafiony w locie. Załoga była totalnie zaskoczona
± Jak pokazuje nagranie, załoga rosyjskiego śmigłowca szturmowego Mi-24 Mi-28 musiała być całkowicie zaskoczona atakiem ukraińskiego drona. Maszyna podchodziła do lądowania, a jej spokojny ruch pokazuje, że piloci w ogóle nie spodziewali się uderzenia.
− Mi-24 to ciężki śmigłowiec szturmowy i słowo ciężki nie jest tutaj przypadkiem, bo oprócz dużej masy własnej maszyna jest w stanie zabrać 10 osób (dwóch członków załogi i ośmiu żołnierzy w przestrzeni ładunkowej) i do 1,5 t uzbrojenia. Historia śmigłowca sięga końca lat 60. XX w., gdy w biurze Michaiła Mila narodziła się koncepcja stworzenia uniwersalnego śmigłowca bojowego zdolnego do walki w trudnych warunkach na całym świecie.
− Samolot wszedł do służby w 1972 r., a sławę przyniósł mu konflikt w Afganistanie w latach 80., gdzie stanowił kręgosłup rosyjskich sił powietrznych walczących z mudżahedinami. To właśnie tam doczekał się przydomka "diabelskiego rydwanu". Śmigłowiec jest też nazywany "latającym czołgiem" ze względu na silne opancerzenie oraz rozbudowane możliwości niszczenia wrogich pojazdów pancernych.
+ Mi-28 to dwuosobowy śmigłowiec atakujący zaprojektowany do niszczenia celów na ziemi i w powietrzu zarówno w dzień, jak i w nocy. Maszyna wyróżnia się świetnie opancerzoną kabiną dla załogi, która może wytrzymać ostrzał nawet z ciężkiego karabinu maszynowego 12,7 mm.
+ Głównym uzbrojeniem tej konstrukcji jest działko 30 mm obsługujące kilka różnych typów amunicji, śmigłowiec może też przenosić szeroką gamę kierowanych i niekierowanych rakiet, w tym także pociski z niezwykle groźną głowicą termobaryczną do walki z piechotą. Śmigłowiec rozpędza się też do prędkości 320 km na godz., a kilka lat temu doczekał się usprawnionej wersji obsługującej m.in. nowe rodzaje amunicji.