Szturmowy śmigłowiec trafiony. Rosjanie niczego się nie spodziewali
± Podczas podejścia do lądowania rosyjski Mi-28 został niespodziewanie zaatakowany przez ukraiński dron w Biełgorodzie. Na udostępnionym nagraniu widać, jak śmigłowiec porusza się spokojnie, co sugeruje, że załoga nie podejrzewała zbliżającego spodziewała się zagrożenia. Operator drona dogonił maszynę i zdołał uderzyć w tylną część kadłuba.
± Nagranie nie pokazuje rozmiaru uszkodzeń, ale można przypuszczać, że uderzenie prawdopodobnie spowodowało co najmniej niekontrolowane zetknięcie upadek śmigłowca z ziemią. śmigłowca na ziemię. Los załogi pozostaje nieznany. Opisywany przypadek dowodzi, że ukraińskie drony coraz skuteczniej radzą sobie nie tylko z siłami lądowymi, lecz także z celami powietrznymi.
− Początki legendy Mi-28 sięgają końca lat 60., kiedy to w biurze Michaiła Mila zrodził się pomysł uniwersalnego śmigłowca bojowego do walki w różnych warunkach klimatycznych i terenowych. W służbie pojawił się w 1972 r., zdobywając ogólnoświatową rozpoznawalność w czasach konfliktu zbrojnego w Afganistanie w latach 80.
− W trakcie wojny w Afganistanie Mi-28 był podporą radzieckich sił powietrznych, zyskując przydomki "diabelski rydwan" oraz "latający czołg". Nazwy te wynikają z silnego opancerzenia maszyny oraz jej skuteczności w niszczeniu wrogich pojazdów pancernych.
+ Śmigłowiec Mi-28 to konstrukcja z wczesnych lat 80. Rosjanie, znając niedostatki swojego podstawowego śmigłowca szturmowego Mi-24 i wiedząc o toczących się pracach Amerykanów nad konstrukcją A-64 Apache chcieli stworzyć przeciwwagę. Podobnie jak "Hind" (bo taki kryptonim dostał Mi-24 w NATO), Mi-28 ("Havoc") jest śmigłowcem dwumiejscowym, w układzie tandemowym (pilot, a za nim operator systemów uzbrojenia).
+ W odróżnieniu od Mi-24, "Havoc" nie ma już miejsca do przewożenia żołnierzy.
+ Po tym, jak Rosjanie ostatecznie wskazali Kamowa Ka-50 jako podstawowy śmigłowiec sił zbrojnych, "Havoc" miał stać się maszyną eksportową. Zainteresowany zakupem był Irak, ale finalnie do transakcji nie doszło. Podobnie było z kontraktem szwedzkim, gdy "Havoc" stanął w szranki z Apache, jednak w tamtym czasie, w połowie lat 90., Szwecja w ogóle zrezygnowała z zakupu śmigłowców bojowych.
+ Niemal dwie dekady później, "Havoc" swoje zadania eksportowe wypełnił. Dwie partie maszyn kupił Irak, a później Algieria. Zainteresowane zakupem były także kraje z Afryki, Ameryki Południowej i byłego ZSRR. Kilka maszyn tego typu używa również lotnictwo Ugandy i Iranu.
+ Podobnie jak Apache, Mi-28 wyposażony jest w działko kaliber 30 mm i bogatą paletę pocisków kierowanych i niekierowanych do zwalczania celów opancerzonych.