← Walczył o życie w szpitalu. Pacjent za parking zapłacił fortunę
WP · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.wp.pl ↗

Walczył o życie w szpitalu. Pacjent za parking zapłacił fortunę

2 zmiany po publikacji w ciągu 40 min: 6 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 15.07 o 17:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

15.07 17:30 15.07 18:10
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±"Szpitalny parking nie posiada żadnego limitu dobowego dla pacjentów w stanie zagrożenia życia, a cennik przy wjeździe jest celowo odwrócony tyłem/bokiem do kierowców. Gdy o godzinie 9.12 rano po ludzku wyjaśniłem operatorowi, że dopiero co opuściłem reanimację kardiologiczną, nie mam w tej chwili takiej kwoty na karcie, karcie i poprosiłem o wystawienie faktury/wezwania z odroczonym terminem, abym mógł pojechać do domu i przyjąć ratujące życie leki - szpitalny parking wziął mnie i mój samochód jako zakładników" - opisuje oburzony mężczyzna.

    ±Pacjent dodaje, że przez kolejne godziny stał przed szlabanem i wielokrotnie kontaktował się przez interkom z operatorem parkingu. "W odpowiedzi spotkałem się z potwornym chamstwem - kobieta po drugiej stronie krzyknęła mi bezczelnie: 'to 'To pożycz pieniądze od znajomych! znajomych'. I się rozłączyła" - pisze.

  2. Treść

    ±"Szpitalny parking nie posiada żadnego limitu dobowego dla pacjentów w stanie zagrożenia życia, a cennik przy wjeździe jest celowo odwrócony tyłem/bokiem do kierowców. Gdy o godzinie 09.12 9.12 rano po ludzku wyjaśniłem operatorowi, że dopiero co opuściłem reanimację kardiologiczną, nie mam w tej chwili takiej kwoty na karcie karcie, i poprosiłem o wystawienie faktury/wezwania z odroczonym terminem, abym mógł pojechać do domu i przyjąć ratujące życie leki — - szpitalny parking wziął mnie i mój samochód jako zakładników" - opisuje oburzony mężczyzna.

    ±Opisał również, Pacjent dodaje, że przez kolejne godziny pozostawał stał przed szlabanem i wielokrotnie kontaktował się przez interkom z operatorem parkingu. "W odpowiedzi spotkałem się z potwornym chamstwem — - kobieta po drugiej stronie krzyknęła mi bezczelnie: To 'to pożycz pieniądze od znajomych! i I się rozłączyła" - pisze.

    ±Przedstawiciele szpitala przekazali redakcji Epoznan.pl, że sprawa jest przez nich kontrolowana. sprawdzana. Według ich relacji pacjent nie zgłaszał w momencie zdarzenia problemu bezpośrednio do szpitala.

    ±Szpital wskazał też procedurę, z której pacjent mógł skorzystać. " W "W opisanym przypadku pacjent powinien się zwrócić z indywidualnym wnioskiem o obniżenie opłaty do szpitala i tego typu wniosek po indywidualnym rozpatrzeniu - w przypadku pacjentów przyjętych w trybie ostrym —-będzie - będzie rozpatrzony pozytywnie" - przekazała Ewa Żurowska z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu, cytowana przez Epoznan.pl.